- Wiemy, że nowy, tak zwany, nie do końca najwyższy przywódca, jest ranny i prawdopodobnie oszpecony - powiedział Hegseth podczas piątkowej konferencji prasowej.
Jak dodał "wczoraj wydał oświadczenie, właściwie słabe, bez głosu i bez nagrania". Podkreślił, że nie jest tajemnicą, dlaczego Chamenei wydał oświadczenie tylko w wersji tekstowej. - Jego ojciec nie żyje, on jest przestraszony, ranny, ucieka i nie ma legitymacji. To dla nich katastrofa - przekonywał.
Ojciec nowego przywódcy Iranu, Ali Chamenei, został zabity w pierwszym dniu izraelsko-amerykańskich nalotów. W piątek premier Izraela Benjamin Netanjahu zasugerował, że podobny los może spotkać jego syna.
- Modżtaba Chamenei to marionetka Korpusu Strażników Rewolucji, która nie może pokazać się publicznie. Nie wystawiałbym polisy na życie żadnemu z przywódców Iranu - powiedział Netanjahu.
Nie był widziany od zaprzysiężenia
Modżtaba Chamenei został wybrany na nowego najwyższego przywódcę Iranu w niedzielę 8 marca i już wtedy pojawiły się pierwsze doniesienia, że ucierpiał on we wcześniejszym ataku. Informacje te podał między innymi Times of Israel, powołując się na źródła w izraelskiej armii.
Plotki te wzrosły tylko na sile po inauguracyjnym przemówieniu nowego przywódcy, którego treść została w czwartek odczytana przez spikerkę w państwowej telewizji. Chamenei nie był też widziany publicznie od momentu objęcia władzy.
Rekordowy dzień nalotów
Podczas konferencji prasowej Hegseth przedstawił również trwającą kampanię przeciwko Iranowi jako niekwestionowany triumf. Oceniał, że potencjał militarny reżimu "chyli się ku upadkowi". - Ledwo potrafią się komunikować, nie mówiąc już o koordynacji. Są zdezorientowani (...) Będziemy naciskać, będziemy posuwać się naprzód. Bez pardonu, bez litości dla naszych wrogów - mówił. Jak dodał, piątek będzie kolejnym rekordowym dniem pod względem intensywności bombardowań.
Opracował Mikołaj Gątkiewicz
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH