Sprawa zaczęła się już w październiku, kiedy to na policję zgłosiła się kobieta, która poinformowała, że ktoś w Białymstoku włamuje się do kontenerów z używaną odzieżą.
Policjanci ustalili, że do procederu dochodziło na terenie dwóch osiedli mieszkaniowych, a sprawca działał pod osłoną nocy. Wielokrotnie uszkadzał kłódki, wchodził do kontenerów i kradł znajdujące się tam ubrania oraz buty.
Zatrzymali go na gorącym uczynku
Policjanci zauważyli włamywacza na osiedlu Nowe Miasto. Próbował uszkodzić kolejny kontener. Został zatrzymany na gorącym uczynku. Okazało się, że to 40-letni mieszkaniec Tykocina.
"Policjanci znaleźli przy nim uszkodzone wkłady kłódek, które miał w kieszeniach, wkręty oraz klucz nasadowy. Okazało się, że do Białegostoku przyjechał autem, które zaparkował na miejscu dla osób niepełnosprawnych. Został za to ukarany mandatem w wysokości 800 złotych" - czytamy w komunikacie na stronie Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
Grozi mu do 10 lat więzienia
Śledczy ustalili, że od października 40-latek włamywał się do kontenerów aż 152 razy. Wartość strat oszacowano na blisko 60 tysięcy złotych.
"Jak powiedział policjantom naprawia samochody, a kradzionymi ubraniami czyścił ręce i części pojazdów. Nie był w stanie jednak wytłumaczyć, do czego potrzebne były mu skradzione buty" - informuje policja.
Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał łącznie 152 zarzuty kradzieży z włamaniem. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
Opracował Tomasz Mikulicz /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KMP Białystok