Do zdarzenia doszło 10 lipca, gdy Boeing 737 linii Ryanair leciał z greckich Salonik do Memmingen w Niemczech. Pasażerowie relacjonowali później, że po starcie rozległ się głośny huk, a jedna z szyb się roztrzaskała. Żona poszkodowanego 61-latka w rozmowie z serbskim portalem Nova przekazała, że "głowa i ramię jej męża wystawały przez rozbite okno". Opowiadała, że "natychmiast zareagowała i chwyciła go za nogi".
Według amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu, która na zlecenie greckich władz bada incydent, silnik Boeinga uległ awarii zaledwie kilka minut po starcie z Salonik. Maszyna była wówczas na wysokości niemal pięciu kilometrów i znajdowała nad miejscowością Palykastro, niedaleko granicy z Macedonią Północną.
Lot Ryanair z Salonik. Wstępne ustalenia
Z raportu NTSB wynika, że załoga otrzymała sygnał o silnych wibracjach silnika numer dwa. Choć zmniejszenie mocy silnika początkowo osłabiło wibracje, po chwili znów znacznie wzrosły, a załoga usłyszała głośny huk. Po chwili rozległo się ostrzeżenie o spadku ciśnienia w kabinie, konieczne więc było użycie masek tlenowych. Ogłoszono sytuację awaryjną i rozpoczęto zniżanie.
Jak wynika z ustaleń, odłamała się jedna z łopatek wentylatora silnika numer dwa. To jej fragmenty miały spowodować wybicie szyby okna w 11. rzędzie, przez które został częściowo wyssany jeden z pasażerów. Mężczyzna doznał poważnych obrażeń - podaje amerykański urząd we wstępnym raporcie. Fragmenty łopatki uszkodziły też w kilku miejscach poszycie kadłuba. W uszkodzonym silniku śledczy znaleźli ptasie szczątki, w tym pióra.
Według NTSB silnik w maju przeszedł przegląd, podczas którego nie wykryto żadnych nieprawidłowości.
Wybite okno podczas lotu. Co się działo w kabinie
Wstępny raport NTSB rzuca nowe światło na to, co się działo na pokładzie po wybiciu szyby. Ranny pasażer został przeniesiony do innego rzędu, gdzie otrzymał pomoc od pasażera, który był lekarzem. Inny pasażer udał się do przedniej części samolotu po "metalowe pudełko", którym usiłował zakryć wybite okno.
Jak pisze Reuters, przedstawiciele Ryanaira odmówili w czwartek komentowania ustaleń, natomiast rzecznik firmy CFM - producenta silników - poinformował, że firma współpracuje przy dochodzeniu. Boeing odesłał z kolei dziennikarzy do NTSB, powołując się na wymogi urzędu i międzynarodowe przepisy.
Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu została wyznaczona przez greckie władze jako główny urząd badający zdarzenie z lipca. Według CBS News ostateczny raport opublikuje w ciągu najbliższego roku, ale może to potrwać też do dwóch lat.
Redagował AM