David G., który stanął przed sądem we wtorek, usłyszał zarzuty molestowania seksualnego pięciorga dzieci w wieku od trzech do pięciu lat oraz molestowania seksualnego dwóch koleżanek z pracy w okresie od września 2024 roku do kwietnia 2025 roku.
Oskarżony nie przyznaje się do winy. We wtorek po południu - relacjonują lokalne media - pojawił się w wypełnionej po brzegi sali rozpraw z żółtą teczką, którą zasłaniał twarz przed fotoreporterami. Był "zaskakująco zrelaksowany" - ocenia portal France Info.
David G. przed sądem o "niezręcznych momentach"
G. spędził na ławie oskarżonych półtorej godziny. - Trzeba być psychopatą, żeby coś takiego zrobić - powiedział. Dodał, że nie jest zaniepokojony oskarżeniami, ponieważ zdarzyło mu się co najwyżej kilka "niezręcznych momentów", a to z powodu rzekomego "braku szkolenia". 36-latek wymienił trzymanie dzieci na rękach lub kolanach i używanie pieszczotliwych określeń, jak "moja kochana" czy "moje maleństwo".
Poza zarzutami o molestowanie pięciorga przedszkolaków, na 36-latku ciążą pozwy od kolejnych czterech rodzin, które twierdzą, że wykorzystywał on seksualnie ich dzieci. Prokuratura nie rozpatrzyła jednak jeszcze tych spraw - wyjaśniają media nad Sekwaną. G. grozi kara do 10 lat więzienia i grzywna w wysokości 150 tys. euro, czyli ok. 535 tys. złotych. Wyrok w jego sprawie ma zapaść 7 lipca.
G. pracował jako niezależny dziennikarz, a w przedszkolu w IX dzielnicy Paryża dorabiał do pensji, pomagając w opiece nad dziećmi. W pracy został zawieszony w kwietniu 2025 roku, jednak już kilka miesięcy wcześniej jedna z matek przekazała władzom przedszkola, że jest zaniepokojona opowieścią swojego synka, że opiekun go ściskał i całował.
"Spójne zeznania" dzieci
Brytyjski "Guardian" informuje, że rodzice z całej Francji zgłaszają, że na dzieci w żłobkach i przedszkolach krzyczano, popychano je, szarpano za włosy, odmawiano im jedzenia albo zmuszano do jedzenia aż do wymiotów, miało też dochodzić do napaści seksualnych i gwałtów.
We wtorek przed sądem protestowały dziesiątki aktywistów. - Mamy nadzieję na surowy wyrok - powiedziała Anne, którą cytuje portal France24. Protestująca podkreśliła, że w podobnych sprawach wciąż zapada "mało" wyroków.
Na sali sądowej obecnych było blisko 20 rodziców. W trakcie rozprawy mówili o niepokojącym zachowaniu dzieci: skrajnych wahaniach nastroju czy zaburzeniach odżywiania. - To był wstrząs dla całej rodziny - powiedziała w sądzie jedna z matek, którą cytuje "The New York Times". - Wiemy, że już nigdy nie będzie tak, jak wcześniej - zastrzegła po tym, jak powiedziała, że jej córka ostatnio czuje się lepiej.
Lokalne media zauważają, że w tej sprawie nie ma bezpośrednich dorosłych świadków przemocy seksualnej ani niezbitych dowodów fizycznych. Oskarżenia opierają się na "spójnych zeznaniach" dzieci w wieku od trzech do pięciu lat - podkreśla portal France Info. Opisywały one m.in., że 36-letni oskarżony dotykał ich intymnych części ciała.
O relacjach innych dzieci mówił na początku tygodnia m.in. prawnik Louis Cailliez, który reprezentuje dwie paryskie rodziny. W lutym złożył doniesienia na policję w sprawie domniemanych gwałtów na dzieciach w wieku przedszkolnym, do których miało dojść w 2025 roku. - Trzylatek jednego ranka był tak zestresowany przed bramą przedszkola, że nie chciał wejść do środka. Wpadł w coś w rodzaju transu, a jego matka była we łzach - mówił prawnik, cytowany przez media. - Dyrektor musiał zmusić dziecko do wejścia do środka. W tamtej chwili ani on, ani matka chłopca nie wiedzieli, dlaczego - kontynuował.
Prawie 130 placówek pod lupą
G. był jednym z ok. 13 tys. pracowników niepedagogicznych, którzy są zatrudnieni w żłobkach, przedszkolach i szkołach podstawowych w stolicy Francji. We francuskim systemie szkolnictwa nauczyciele zatrudnieni przez resort edukacji odpowiadają za nauczanie, zaś zatrudniani przez władze miejskie opiekunowie - m.in. za nadzór podczas przerw obiadowych i zajęć pozalekcyjnych - wyjaśniają media.
Organy ścigania we Francji prowadzą dochodzenie w sprawie rzekomych nadużyć wobec dzieci już w blisko 130 żłobkach, przedszkolach i szkołach podstawowych na terenie Paryża - odnotował "NYT", pisząc we wtorek o kryzysie systemu szkolnictwa we francuskiej stolicy.
Kilka dni przed rozprawą z udziałem G. do aresztu tymczasowego trafiło dwóch innych opiekunów w wieku 52 i 44 lat. Obaj zostali oskarżeni o napaść na tle seksualnym - podała agencja AFP. Procesy w trzech innych sprawach zaplanowano na lato - informowała BBC na początku tygodnia, dodając, że procesów "prawdopodobnie będzie więcej".