Gisele Pelicot i jej były mąż Dominique, który odsiaduje wyrok 20 lat więzienia, mają troje dorosłych dzieci. - Doskonale zdawałam sobie sprawę, że dla moich dzieci będzie to niezwykle trudne - powiedziała Pelicot w wywiadzie, który kanał BBC Two wyemitował w niedzielę. Jak zaznaczyła, wykonanie trzech telefonów do dzieci i poinformowanie o tym, jaką krzywdę wyrządził jej ich ojciec, było "najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek musiała zrobić".
Wywiad z Gisele Pelicot. Dzieci niszczyły rzeczy na jej oczach
- Usłyszałam krzyk mojej córki [Caroline - red.]. To był niemalże nieludzki krzyk - powiedziała Francuzka. Zapamiętała również szok starszego syna Davida oraz to, że młodszy syn, Florian, od razu zapytał, jak się czuje. - Zdali sobie sprawę, że jestem sama i że mogę zrobić coś głupiego. Dla nich to również było niczym wybuch - powiedziała Pelicot.
Dzień później cała trójka odwiedziła matkę i zniszczyła lub wyrzuciła rzeczy należące do rodziny - od mebli po albumy ze zdjęciami - próbując pozbyć się pamiątek związanych z ojcem. - Powiedziałam sobie, że moje życie legło w gruzach, że poza dziećmi nie mam nic - wyznała Pelicot w nowym wywiadzie. Jak dodała, sama przyglądała się niszczeniu rzeczy.
W innej części nowego wywiadu Pelicot powiedziała, że "coś w niej eksplodowało", gdy uświadomiła sobie skalę krzywdy wyrządzonej jej przez męża. - To było jak tsunami - zaznaczyła.
Pelicot ocierała łzy, gdy podczas wywiadu prowadząca go dziennikarka pokazała jej nagrania z Francuzkami dziękującymi za to, że nie zdecydowała się na proces za zamkniętymi drzwiami. "Dziękujemy za odwagę" - mówi bohaterka jednego z nagrań. "Jesteśmy tu, aby cię wspierać! Życie jest piękne, madame!" - wyznaje inna.
- Bardzo mnie to wzrusza, bo to są twarze osób, które spotkałam w trakcie procesu. Widziałam, jak podnoszą plakaty, widziałam ich kolaże, transparenty - powiedziała Pelicot. - Były naprawdę wyjątkowe - podkreśliła.
Proces, o którym usłyszał świat
W grudniu 2024 roku sąd we francuskim Awinionie uznał winnymi wszystkich 51 mężczyzn oskarżonych w sprawie odurzania i gwałtów na Gisele Pelicot. Były mąż Francuzki, Dominique Pelicot przed sądem przyznał się, że przez blisko dekadę podawał swojej ówczesnej żonie środki odurzające, by następnie gwałcić ją, a także oferować gwałty na niej innym mężczyznom.
Gisele Pelicot w zgodzie z francuskimi przepisami mogła uniknąć otwartego procesu i pozostawić swoją historię za zamkniętymi drzwiami. Zdecydowała jednak, że ważne jest, aby cała Francja usłyszała o tym, co ją spotkało. Pomimo rozwodu i zmiany nazwiska podczas procesu używała nazwiska Pelicot, żeby - jak tłumaczyła - opinia publiczna zachowała je w pamięci. Podkreślała również, że to nie ona musi się wstydzić, ale oskarżeni mężczyźni. Dzięki swojej odwadze Pelicot "stała się ikoną feminizmu" - pisał portal France24.
W 2025 roku ta ikona walki o prawa zgwałconych kobiet została odznaczona Legią Honorową - najwyższym francuskim odznaczeniem.
Opracował Maciej Wacławik/am
Źródło: BBC, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Arnold Jerocki/Getty Images