Do strzelaniny doszło w szkole działającej przy uniwersytecie Ateneo de Zamboanga, gdzie uzbrojony napastnik wniósł na teren szkoły pistolet i karabin, a następnie otworzył ogień do uczniów - wynika ze wstępnego raportu policji.
- Obecnie potwierdzamy, że są dwie ofiary śmiertelne - oświadczył rektor uniwersytetu Ernald Andal, cytowany przez Reutersa. Potwierdził również, że "nie ma już aktywnych strzelców".
Jak informują służby, w zdarzeniu zginął uczeń 10. klasy, a sprawca - uczeń 9. klasy - popełnił samobójstwo. Dwie inne osoby zostały ranne.
Burmistrz miasta, Khymer Adan Olaso, potwierdził na antenie radia DZMM, że napastnik i ofiara uczęszczali do tej samej placówki. Samorządowiec dodał, że sprawca użył między innymi broni o dużej sile rażenia. Ze wstępnych doniesień wynika, że nastolatek strzelał początkowo do nauczyciela, jednak dotychczas nie potwierdzono oficjalnie, czy pedagog został ranny. Napastnik prawdopodobnie miał przy sobie kamerę nasobną, by transmitować atak na żywo.
Drugie takie zdarzenie w ciągu ostatnich miesięcy
Filipińskie ministerstwo edukacji wyraziło głębokie zaniepokojenie incydentem i zapowiedziało zapewnienie pierwszej pomocy psychologicznej oraz wsparcia psychospołecznego dla uczniów i personelu placówki. Resort zaapelował również do opinii publicznej o nieudostępnianie w sieci drastycznych zdjęć i nagrań ze względu na dobro nieletnich.
To druga strzelanina w filipińskich szkołach w ostatnich miesiącach. W czerwcu w placówce w mieście Tacloban zginęło troje uczniów, a około 20 odniosło obrażenia w ataku przeprowadzonym przez ich rówieśników. Wtorkowy incydent w Zamboanga wydarzył się zaledwie 10 dni po podobnej tragedii na przedmieściach Bangkoku w Tajlandii.