Jessie J dała na festiwalu rewelacyjny koncert w starym dobrym stylu. Po raz kolejny udowodniła, że pod względem wokalnym należy do najlepszych piosenkarek swojego pokolenia. Brytyjka do Polski przyjechała po raz pierwszy. W drugiej połowie występu zeszła ze sceny do publiczności i zaprosiła do wspólnego śpiewania dwie fanki.
Z obiema udało nam się skontaktować. Jak się okazuje, są z Poznania i na co dzień śpiewają, a Jessie J jest dla nich ważną muzyczną inspiracją.
Julia Mróz: do dzisiaj nie wierzę w to, co się stało
Jako pierwsza z Jessie J zaśpiewała 25-letnia Julia Mróz, która znana jest szerszej publiczności z udziału w muzycznych talent show oraz jako wokalistka poznańskiego rapera Mezo. 1 sierpnia razem z Mezo wykonali akustyczną wersję hitu "Sacrum" podczas konińskiego przystanku urodzinowej trasy "Jesteśmy stąd" TVN24.
Mróz opowiada w rozmowie z tvn24.pl, że Jessie J od lat jest jej "wokalnym guru", a piosenki artystki śpiewała już jako uczestniczka programów telewizyjnych. Wykonywała między innymi "Masterpiece". Zainspirowana swoją idolką sięgnęła też po "Purple Rain" Prince'a, którego cover Jessie J włączyła do swojego repertuaru. Dziś Julia regularnie wykonuje ten utwór.
Przed festiwalem doszła do wniosku, że spróbuje swoich sił, a być może uda się jej zaśpiewać z wieloletnią idolką. Tak też się stało. Co czuła, gdy brytyjska gwiazda podała jej mikrofon?
- Nie mogłam w to uwierzyć. Miałam ze sobą transparent, że marzę, aby zaśpiewać z nią "Domino" albo "Purple Rain". Gdy w pierwszej części koncertu zaśpiewała "Purple Rain", popłakałam się. To bardzo ważny dla mnie utwór, trudno mi było powstrzymać emocje. Później wykonała "Domino". W pewnej chwili Jessie powiedziała, że widzi, że płaczę. Pomyślałam: o matko, zobaczyła mnie! Ale zbliżał się koniec koncertu i powoli nie wierzyłam, że jeszcze zejdzie do publiczności. Gdy podeszła z mikrofonem, nie miałam pojęcia, jaką piosenkę przyjdzie mi zaśpiewać. Chociaż znam jej cały repertuar, to trudno tak z zaskoczenia wydać z siebie jakiekolwiek słowo - relacjonuje Mróz, która z idolką zaśpiewała "Who You Are".
- Chwyciłam za mikrofon, a ona pomogła mi zacząć, bo w słuchawkach miała odsłuch piosenki. Położyła dłonie na mojej twarzy, a potem ścisnęła za dłoń. Byłam w szoku, ale dodała mi otuchy. Do dzisiaj nie wierzę w to, co się stało - przyznaje.
Karolina Supron: piękna klamra, zamykająca pewien okres w moim życiu
W podobnym tonie o Jessie J mówi Karolina Supron, która zaśpiewała z brytyjską gwiazdą jako druga. - Jessie J od zawsze była dla mnie ważnym autorytetem wokalnym, a możliwość zaśpiewania z nią na BitterSweet jest dla mnie piękną klamrą, zamykającą pewien okres w moim życiu - wyznaje Supron w rozmowie z tvn24.pl.
Śpiewem zajmuje się zawodowo od mniej więcej 14 lat. Prowadzi lekcje, uczy emisji głosu, a od dwóch lat współpracuje z zespołem Bolter, w którym w przeszłości występowały takie gwiazdy jak Anna Jurksztowicz, Halina Zimmermann czy Lora Szafran. Największym hitem zespołu pozostaje piosenka "Daj mi tę noc". - We wtorek [18 sierpnia - red.] ukaże się mój debiutancki solowy singiel, więc tym bardziej możliwość zaśpiewania z Jessie J, jest dla mnie szczególnym momentem - wyjaśnia.
Supron "misję Jessie J" wymyśliła kilka tygodni wcześniej, a wystartowała dziesięć dni przed rozpoczęciem BitterSweet Festival. - Opublikowałam pierwsze wideo, w którym opowiadam, że chciałabym zaśpiewać "Price Tag" z Jessie podczas jej koncertu. Przez kolejne dni publikowałam codziennie kolejne materiały, adresowane między innymi do samej Jessie i jej zespołu. Ludzie z jej otoczenia wyświetlali moje relacje, ale nie było żadnej reakcji. Cieszyło mnie samo to, że oglądali moje materiały i że mnie nie zablokowali - opowiada z uśmiechem wokalistka.
- Dopiero po koncercie Jessie kilka osób z jej otoczenia napisało do mnie: "well done" ["świetna robota" - red.], gratulowali mi - relacjonuje.
Supron próbowała zająć jak najlepsze miejsce przed sceną na długo przed koncertem swojej idolki. Miała własnoręcznie przygotowany plakat z napisem: "Can I Sing With You 'Price Tag'?". Nie udało się jej dotrzeć do barierek. Gdy podczas koncertu podniosła transparent, inni prosili, by go schowała, bo zasłaniał im widok.
Plakat zauważyła jednak Jessie J. - Widzę, co masz napisane, wrócę do ciebie później, ale możesz go schować, żeby nie zasłaniać innym - powiedziała ze sceny. Gdy artystka zeszła później do publiczności i zaprosiła do śpiewania Julię Mróz, upomniała się także o osobę, która chciała wykonać z nią "Price Tag". - Ludzie nie chcieli mnie przepuścić do barierek. Byłam trochę zrezygnowana, że się nie uda, ale jeszcze raz podniosłam transparent. Jessie mnie zauważyła i zawołała. Wtedy inni wpuścili mnie pod barierki - opowiada Supron.
Polka zrobiła furorę swoim występem. - Jest mi bardzo miło, że spotkałam się z tak ciepłym odbiorem. Przez resztę festiwalu mnóstwo osób do mnie podchodziło z gratulacjami. Jako wokalistka poczułam się doceniona i zauważona - wyznaje.
Dalej wyjaśnia: - Niełatwo jest śpiewać bez odsłuchu, nie słysząc dźwięków, więc tym bardziej cieszę się, że się udało. To były ogromne pozytywne emocje. Skupiłam się na Jessie, do niej śpiewałam i uśmiechałam się. Skupiłam się na tamtym momencie. A ona bardzo pięknie dodawała mi energii.
Spontaniczne spełnienie marzeń czy precyzyjnie zaplanowana akcja?
Obie pytamy, jakie to uczucie spełnić jedno z największych marzeń?
Supron: - Myślę, że jeszcze tego nie przetrawiłam. Bardzo dużo się działo, przez kolejne dni festiwalu chciałam być obecna z przyjaciółmi. To niesamowite, że wydarzyło się coś, co sobie wymyśliłam i co wydaje się tak abstrakcyjne. To jest też ogromna inspiracja dla innych. Mnóstwo osób do mnie napisało, że są wzruszone, zmotywowane do działania. Na razie jestem bardzo wdzięczna, że się udało.
Julia Mróz nie może powstrzymać łez wzruszenia i mówi: - Pracuję całe życie na to, żeby ktokolwiek mnie usłyszał. Kilka lat temu marzyłam, żeby tak jak niegdyś Kasia Wilk móc zaśpiewać z Mezo. To marzenie się spełniło. Będąc w programach telewizyjnych, spełniałam kolejne. A w czwartek zrealizowałam chyba to największe z dotychczasowych i zaśpiewałam z Jessie. To niesamowite i zapamiętam ten moment do końca życia.
- Po tym wydarzeniu dostałam niesamowitego kopniaka i zamierzam ciężko pracować, żeby małymi krokami dojść do celu. Dostałam dużo wiary w siebie, że kiedyś się uda. Mam poczucie, że Mezo mi bardzo pomaga, jest wielkim wsparciem. Jak jechaliśmy na kolejne koncerty naszej trasy, powiedziałam chłopakom z zespołu, że chcę zaśpiewać z Jessie. Mezo dawał mi dwa i pół procent szans, że mi się uda. A jak już zaśpiewałam z Jessie, zadzwonił do mnie i powiedział, że jest ze mnie dumny - wyznaje Julia.
Występy dziewczyn z Jessie J stały się wiralami. Równie szybko pojawiły się podejrzenia, że ich udział w koncercie został wcześniej zaplanowany. Jak na to reagują?
Mróz: - Chciałabym, żeby to było ustawione. Chciałabym wcześniej spotkać się za kulisami z Jessie J i umówić się, że ja zrobię plakat, a ona mnie wybierze do wspólnej piosenki. Myślę, że po moich emocjach, po wzruszeniu, było widać, że cała ta sytuacja była niezaplanowana.
Supron: - To całkowicie była moja inicjatywa. Zresztą, większość osób nie wierzyła w to, że mi się uda.
Redagowała Katarzyna Guzik