Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała w poniedziałek, że samolot podarowany przez Katar, który pełni obecnie Air Force One przejdzie modernizację. "Nowy Air Force One jest całkowicie bezpieczny dla podróży prezydenta, jednak jesienią zostanie poddany dodatkowemu procesowi modernizacji i ulepszeń, który potrwa około miesiąca. W tym czasie prezydent będzie latał starym Air Force One" - przekazała Leavitt w oświadczeniu wysłanym e-mailem agencji Reuters.
W niedzielę dziennikarze pytali Donalda Trumpa, czy jego nowy samolot jest pozbawiony systemów obrony przed pociskami. - Ma bardzo duże możliwości - mówił Trump o maszynie. - Ale z tego, co rozumiem, za około miesiąc mają go wysłać, żeby te możliwości doprowadzić do maksimum. To zajmie około miesiąca - dodał.
Zmiana samolotu w drodze powrotnej ze szczytu NATO
Pytania o nowy samolot prezydenta pojawiły się w związku z jego podróżą na szczyt NATO do Ankary na początku lipca.
Reuters przypomniał, że prezydent USA zaczął latać na pokładzie nowego Boeinga 747-8 z początkiem lipca, po tym, jak otrzymał go w zeszłym roku w prezencie od władz Kataru.
Nieoczekiwanie jednak zmienił samolot podczas drogi powrotnej ze szczytu NATO. Pomimo tego, że amerykański lider przyleciał do stolicy Turcji na pokładzie nowej maszyny, to wylatywał - do Wielkiej Brytanii, stanowiącej kolejny przystanek podróży - już poprzednim, starym Air Force One.
Kiedy prezydent USA lądował w brytyjskiej bazie wojskowej Mildenhall, był tam już też samolot podarowany przez Katarczyków, który przyleciał bez Trumpa na pokładzie.
Prezydent przekonywał, że nowa maszyna została wysłana do Wielkiej Brytanii wcześniej w celu zaprezentowania jej stacjonującym tam amerykańskim żołnierzom, "zgodnie z prośbą całej bazy".
Dziennik "New York Times" - powołując się na anonimowe źródła zaznajomione z możliwościami nowego samolotu - podał jednak, że zmiana samolotu była środkiem zapobiegawczym podjętym na polecenie Secret Service.
Do USA z Wielkiej Brytanii Trump wracał nowym, podarowanym przez Katar, Boeingiem.
Trump: jestem numerem jeden na irańskiej liście osób do zabicia
Trump pytany w Ankarze o to, czy na jego decyzję o zmianie samolotu wpłynęło zagrożenie zamachem, nie odpowiedział wprost, ale przyznał, że istnieje potencjalne zagrożenie. - Jestem numerem jeden na liście osób do zabicia dla Iranu - powiedział dziennikarzom.
Jak przekazała z kolei stacja CNN - powołując się na dwa źrodła zaznajomione ze sprawą - nowszy samolot nie ma takich samych możliwości zapewnienia bezpieczeństwa w trakcie podróży międzynarodowych, choć trzecie źródło podało, że był wyposażony w wiele z tych samych funkcji, co starszy model.
"Pracownicy ochrony czuli się bardziej komfortowo, gdy prezydent podróżował starszym samolotem - zbudowanym od podstaw z myślą o bezpieczeństwie głównodowodzącego - niż maszyną, którą niedawno przebudowano po tym, jak została przekazana w darze przez Katar" - przekazali stacji amerykańscy urzędnicy.