"Trump wprowadza amerykańską wizję świata". Jest "jedna rzecz, której nienawidzi najbardziej"

Donald Trump obserwuje pokaz żołnierzy sił specjalnych w bazie wojskowej Fort Bragg w Karolinie Północnej (10 czerwca 2025 r.)
Górnicka-Partyka: Trump wprowadza amerykańską wizję świata
Źródło: TVN24
Nad stolicą Wenezueli pojawiły się samoloty wojskowe, w mieście słychać było eksplozje. Atak zlecił prezydent USA. - Chodzi o wywołanie wstrząsu - powiedziała w TVN24 Magdalena Górnicka-Partyka, autorka podcastu o USA. Jak dodała, Donald Trump "wprowadza amerykańską wizję stosunków międzynarodowych, w której Wenezuela jest na podwórku Ameryki". - Tutaj mocno pobrzmiewa ton neokolonialny - oceniła profesor Małgorzata Zachara-Szymańska.

W stolicy Wenezueli, Caracas, odnotowano w sobotę nad ranem głośne eksplozje, którym towarzyszyły dźwięki przypominające przelatujące samoloty - podała agencja AFP. Ponadto według Reutersa południowa część miasta, w pobliżu bazy wojskowej, została pozbawiona prądu. Wenezuelski prezydent Nicolas Maduro ogłosił w kraju stan wyjątkowy.

Stacja CBS News podała, że "ataki na obiekty w Wenezueli zlecił Donald Trump". Reuters cytował oświadczenie rządu Wenezueli, który zakomunikował, że "odrzuca agresję militarną Stanów Zjednoczonych".

Doniesienia te potwierdził nieco później sam Donald Trump. "Stany Zjednoczone przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę i jej przywódcę Nicolasa Maduro, który wraz z żoną został pojmany i wywieziony z kraju" - napisał w sobotę na portalu Truth Social.

Ekspertka: Trump chce rozdawać karty

Prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ, autorka podcastu "Wolna Amerykanka" zwróciła uwagę, że eskalacja na linii Waszyngton-Caracas rozwija się już od października.

- Były takie momenty, kiedy u wybrzeża Wenezueli zgromadzono 10 procent amerykańskiej floty. Niebagatelne są zasoby, które wskazują na to, że amerykańska administracja jest zdecydowana, żeby podjąć jakieś kroki (przeciwko Wenezueli - red.) - stwierdziła w programie "Wstajesz i weekend" w TVN24.

Eksplozje w Wenezueli
Eksplozje w Wenezueli
Źródło: Reuters

Jak Trump tłumaczy swoją agresywną politykę wobec Wenezueli? - Po pierwsze handel narkotykami - odparła ekspertka. Jak podkreśliła, amerykański prezydent "utożsamia reżim Maduro z falą napływających do Stanów Zjednoczonych narkotyków, ale też migrantów".

- Donald Trump twierdzi, że Nicolas Maduro stoi na czele gangu narkotykowego. To jest ten główny powód, dla którego tam Amerykanie wkroczyć muszą i muszą zadziałać w tym rejonie - tłumaczyła.

Druga sprawa - jak dodała - to kwestia wizerunku prezydenta. - On jest zdecydowany działać na rzecz interesów Stanów Zjednoczonych. Tutaj mocno pobrzmiewa ton neokolonialny - oceniła. - Donald Trump mówi: my tam idziemy po swoje. Oni mają ropę, wykorzystują ją w celach niezgodnych i z naszymi interesami, i z naszym wyobrażeniem roli w Wenezueli, i my tam będziemy rozdawać karty - mówiła, wyjaśniając działania amerykańskiego prezydenta.

Prof. Zachara-Szymańska: eskalacja konfliktu na linii Waszyngton-Caracas rośnie i rozwija się od października
Źródło: TVN24

Chodzi o "wywołanie wstrząsu"

Jak wyjaśniła Magdalena Górnicka-Partyka, autorka podcastu o USA, "to nie pierwszy raz, kiedy Stany Zjednoczone w taki sposób atakują inne państwa". - Mieliśmy ataki na przykład na Iran, na cele ISIS w Nigerii - przypomniała. - To jest wywołanie wstrząsu. To ma przede wszystkim skłonić Maduro do rozmów, a właściwie skłonić Maduro do ustąpienia - stwierdziła.

W międzyczasie Trump poinformował w mediach społecznościowych, że Nicolas Maduro wraz z żoną zostali schwytani.

Operacja Waszyngtonu ma miejsce dwa dni po tym, jak Maduro wyraził gotowość do rozmów z Waszyngtonem w kwestiach walki z przemytem narkotyków, sprzedaży ropy naftowej lub porozumień o współpracy ekonomicznej.

Zdaniem Górnickiej-Partyki, dla Trumpa na rozmowy było już jednak "za późno". - To budowanie napięcia przez kilka miesięcy sprawiło, że Donald Trump nie miał za wiele dróg do wyboru. Jeśli by się wycofał, to zostałby odebrany jako słaby przywódca, jako osoba, która przegrała. To jedna rzecz, której Donald Trump nienawidzi najbardziej na świecie: przegrywać - stwierdziła.

Jak oceniła, "stąd naturalnym krokiem (dla USA - red.) były ataki na Wenezuelę, po to, żeby skłonić ją do przyjęcia amerykańskiej wizji". Według niej taka jest strategia Trumpa - "najpierw chce uderzyć, a potem przejść do rozmów". - To jest rozmowa, w której Wenezuela będzie miała niewiele do powiedzenia - dodała.

Zdjęcie z 10 czerwca 2025 roku
Donald Trump obserwuje pokaz żołnierzy sił specjalnych w bazie wojskowej Fort Bragg w Karolinie Północnej
Źródło: Anna Moneymaker/Getty Images)

Amerykańska wizja świata

Jak mówiła dalej, "Donald Trump wprowadza amerykańską wizję stosunków międzynarodowych, amerykańską wizję świata, w której Wenezuela jest na podwórku Ameryki".

- Stany Zjednoczone w swojej strategii bezpieczeństwa narodowego napisały, że zachodnia półkula to jest takie podwórko Ameryki, gdzie Stany Zjednoczone będą walczyć z jakimkolwiek innymi wpływami. A na Wenezuelę, na rządy Maduro mają wpływ zarówno Chiny, jak i Rosja, czyli poważnie konkurenci, jeśli chodzi o arenę międzynarodową dla Stanów Zjednoczonych - zwróciła uwagę.

Przypomniała, że Chiny są głównym odbiorcą wenezuelskiej ropy naftowej, a Rosja bardzo mocno wspiera politycznie reżim Maduro. - Donald Trump chce potwierdzić, że to Stany Zjednoczone są tym rozdającym karty na zachodniej półkuli i właściwie żadni inni gracze nie mogą wchodzić mu w paradę - dodała Górnicka-Partyka.

OGLĄDAJ: Ile jest warta głowa dyktatora?
pc

Ile jest warta głowa dyktatora?

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: