Chuck Norris odszedł w piątek w wieku 86 lat. Jak informowały media, w środę Chuck Norris trafił do szpitala na Hawajach w związku z "incydentem medycznym".
Na antenie TVN24 redaktor naczelny portalu Filmweb Łukasz Muszyński oraz krytyk filmowy Łukasz Maciejewski wspominali Chucka Norrisa.
Chuck Norris - legendarny "Strażnik Teksasu", ale nie tylko
- Myślę sobie, że dla całego pokolenia widzów oraz widzek wychowanych w epoce VHS-ów i wypożyczalni wideo, Chuck Norris jest postacią absolutnie legendarną. Tutaj mógłbym rozpocząć długą litanię filmów, ale chyba zacząłbym od serialu, który oglądali wszyscy, czyli "Strażnik Teksasu" - stwierdził Muszyński.
Przypomniał też, że kariera gwiazdora rozpoczęła się jeszcze w latach 70 XX wieku i trwała do końca życia. - Chuck Norris cały czas jest znany. Jego ostatnia pozycja w filmografii datowana jest na 2026 rok - przypomniał.
Ekspert filmowy podkreślił, że jest to niesamowite, że "gdzieś w późnym etapie swojej kariery nagle Chuck Norris stał się też legendą internetu i fenomenem".
- W 2005 roku internet nagle zalała fala żartów właśnie o Chucku Norrisie. Wszyscy pamiętamy o tym, że Chuck Norris potrafił absolutnie wszystko i swoim kopem w półobrotu jest w stanie pokonać każdą przeszkodę - wspomniał. - To był człowiek, który mało mówił, ale kiedy robił, to trzeba było zbierać szczęki z podłogi - opisał Muszyński.
- Był po prostu bardzo wysportowany, trafił w swój czas, dokonywał akrobatycznych i aktorskich ewolucji w kinie - mówił krytyk filmowy Łukasz Maciejewski.
Zaznaczył, że potem "zamieniło się to w postać, która stała się ikoną i to nie tylko w Polsce". - U nas dowcipy o Chucku Norrisie przecież weszły do elementarza popkultury, ale on stał się jakby postacią przerastającą nawet sławę filmową, więc mówimy o osobnym zjawisku - opisywał.
Maciejewski porównał Chucka Norrisa do grona innych gwiazd klasycznego Hollywood, w tym Sylwestra Stallone, Bruce'a Willisa i Jean-Claude'a Van Damme'a.
Autorka/Autor: Adrian Wróbel /lulu
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/MARTON MONUS