Metody jakich używa Iran, aby blokować ruch i amerykańskie sposoby na udrożnienie krytycznego szlaku komunikacyjnego przedstawił dziennikarz TVN24 Maciej Czopek.
Cieśnina Ormuz to strategicznie ważny dla transportu ropy i gazu szlak morski, który od początku wojny, czyli od 28 lutego blokuje Iran.
Doprowadziło to do znaczącego ograniczenia dostaw surowca i w efekcie gwałtownego wzrostu cen paliw na całym świecie.
Jak Iran blokuje cieśninę?
W związku ze stratami w swojej marynarce "Irańczycy wrócili do podstaw". - Zastosowali taktykę, która powstała podczas drugiej wojny światowej - wyjaśnił Czopek.
- Zamiast dużych niszczycieli lub krążowników, zaczęli używać dziesiątek małych, szybkich i bardzo zwrotnych jednostek, przystosowanych do walki przybrzeżnej, zbudowanych najczęściej z włókna szklanego - wytłumaczył.
- Taktyka jest prosta. Zamiast walczyć z amerykańskimi jednostkami jeden na jednego, Irańczycy atakują jednocześnie kilkunastoma takimi łodziami z każdej strony - wyjaśnił redaktor.
Zmasowane ataki małymi łodziami bojowymi nie są jedyną metodą blokowania Cieśniny Ormuz. - Irańczycy korzystają nie tylko z szybkich łodzi wojskowych, ale też z takich wyglądających jak zwykłe łodzie rybackie. Pod ich pokładem ukryte są miny morskie - powiedział Czopek.
Nasuwa się pytanie, jak te miny są stawiane bez specjalistycznego sprzętu. Według dziennikarza, irańskie metody są "mało wyrafinowane", ale "w tak wąskim rejonie jak cieśnina Ormuz" są śmiertelnie skuteczne. - Zwykle są po prostu ręcznie wyrzucane za rufę takiego statku przez marynarzy - stwierdził.
Jaka jest amerykańska odpowiedź?
W odpowiedzi amerykańskie siły w regionie używają kilku strategii. - Pierwsza to próba przejęcia inicjatywy. Atakują irańskie statki, zanim zdążą rozlokować miny. Druga to użycie specjalistycznych samolotów RC-135 i agentów wywiadu. W ten sposób identyfikuje się konkretne irańskie statki, które minują cieśninę - objaśnił Czopek. Oprócz samolotów, używane są też drony MQ-9 Reaper przenoszące kierowane laserowo pociski.
Poza atakami na statki na otwartym morzu, wojska USA mają też do dyspozycji inne opcje. - Trzecia to ataki na irańskie jednostki w portach lub przy brzegu. To relatywnie najłatwiejszy sposób na ich zatopienie z uwagi na precyzję ostrzału. Likwiduje to też ryzyko przypadkowego ostrzału jednostek innych niż irańskie, które znajdują się niedaleko w chwili ataku - wyjaśnił.
- Przechodzimy teraz do taktyki numer cztery. Amerykanie oprócz statków starają się niszczyć miejsca, gdzie składowane są miny. Zdarza się, że w przypadku dużego nagromadzenia celów zapada decyzja o użyciu pocisków manewrujących i potężnych bomb - powiedział. Dodał też, że bomby używane w takich atakach mogą ważyć nawet tonę.
Autorka/Autor: Adrian Wróbel/kris
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24