20 marca o godzinie 15.46 Słońce osiągnęło punkt Barana. To oznacza, że rozpoczęła się astronomiczna wiosna. Potrwa ona do godziny 10.25 21 czerwca, czyli do przesilenia letniego.
Sobota (21 marca) zaś będzie pierwszym dniem wiosny kalendarzowej.
Astronomiczna wiosna
Astronomiczne pory roku wynikają z ruchu obiegowego Ziemi wokół Słońca oraz nachylenia osi ziemskiej. Rozpoczynają się w momentach równonocy (wiosna, jesień) lub przesilenia (lato, zima).
"Słońce podczas swojej rocznej, pozornej wędrówki przez ekliptykę po niebie, przetnie równik niebieski. Ten moment oznacza początek astronomicznej wiosny na półkuli północnej" - napisał rano w piątek Karol Wójcicki, popularyzator astronomii, autor profilu "Z głową w gwiazdach". Wyjaśnił, że ekliptyka to pozorna droga Słońca po niebie w ciągu roku, takie "odbicie płaszczyzny, po której Ziemia obiega Słońce". Dodał, że z kolei równik niebieski to przedłużenie ziemskiego równika na sferę niebieską. "Jedno z dwóch miejsc przecięcia się obu tych wielkich okręgów na niebie nazywamy Punktem Barana. Żeby było śmieszniej, znajduje się on obecnie w gwiazdozbiorze Ryb. Osiągnięcie przez Słońce Punktu Barana wyznacza nam moment równonocy wiosennej" - napisał.
Czy dzień i noc trwają tyle samo?
Jak napisał Karol Wójcicki, na naszej półkuli (północnej) dzień będzie stawał się dłuższy od nocy, a Słońce z każdym kolejnym dniem będzie wspinało się coraz wyżej po niebie. Równonoc to jeden z zaledwie dwóch dni w roku, kiedy Słońce wschodzi dokładnie na wschodzie, a zachodzi dokładnie na zachodzie. "Już od soboty wschody zaczną przesuwać się na północny wschód, a zachody na północny zachód. Krótko mówiąc: jedziemy w stronę lata" - dodał popularyzator.
Czy rzeczywiście w piątek dzień i noc trwają tyle samo, skoro następuje równonoc? "No właśnie nie" - zauważył popularyzator astronomii. Dodał, że hasło "równonoc" jest mylące, bo prawdziwe zrównanie długości dnia i nocy nastąpiło już kilka dni temu - mniej więcej 17-18 marca. Winna jest temu refrakcja atmosferyczna, czyli załamywanie światła w ziemskiej atmosferze.
"Nasza atmosfera działa trochę jak soczewka. Gdy Słońce znajduje się tuż przy horyzoncie, jego promienie są zakrzywiane w taki sposób, że widzimy naszą gwiazdę odrobinę wyżej, niż faktycznie się znajduje" - tłumaczył. Dodał, że gdy widzimy zachodzące na horyzoncie Słońce, to bardzo często ono tak naprawdę jest już pod horyzontem. Albo przy "wschodzie" jeszcze pod nim. "To tylko jego optyczna projekcja wywołana przez atmosferę. Efekt jest taki, że Słońce widzimy na niebie już kilka minut przed jego geometrycznym wschodem i jeszcze kilka minut po jego geometrycznym zachodzie - zaznaczył.
Co nas czeka na niebie
Ciekawe wiosną mogą okazać się obserwacje najjaśniejszych na niebie planet Układu Słonecznego. W nocy z 20 na 21 marca mocno będzie świecił Jowisz. Znajdzie się on nad gwiazdozbiorem Oriona (złożonym z jasnych gwiazd przypominających ułożeniem schematyczną sylwetkę człowieka), obok gwiazdozbioru Bliźniąt (dwie jasne gwiazdy Kastor i Polluks), blaskiem dołoży się też w pobliżu Procjon z konstelacji Małego Psa, a na dole, nad horyzontem dostrzeżemy Syriusza - najjaśniejszą gwiazdę nocnego nieba. 25 i 26 marca Jowisza minie Księżyc w koniunkcji. Takich koniunkcji będzie wiosną kilka - 23 kwietnia, 20 maja i 17 czerwca. Intersująca będzie też możliwość zobaczenia Księżyca w pobliżu gromady otwartej Plejady. Szansa, na zobaczenie tego zjawiska czeka nas w poniedziałek 23 marca o godzinie 9. Nastąpi to w trakcie dnia, ale gdy spojrzymy na niebo wieczorem poprzedniego dnia i wieczorem 23 marca - to zobaczymy go najpierw po jednej, a potem po drugiej stronie Plejad. Następna okazja do ciekawej obserwacji nastanie 19 kwietnia. O godzinie 20 będzie można dostrzec wąski sierp Księżyca tuż obok Plejad. Wtedy poniżej będzie świecić bardzo jasno Wenus. Wenus jest na niebie jaśniejsza od Jowisza. I o ile ten drugi przez całą wiosnę będzie widoczny wieczorami dość wysoko - to w przypadku Wenus, na początku wiosny, jest ona widoczna tylko krótko po zachodzie Słońca, a w miarę upływu czasu będzie zachodzić coraz później. Na spółkę z Księżycem również ona zapewni nam widowiskowe koniunkcje (20 marca, 19 kwietnia, 19 maja, 17 czerwca). Ekscytująca koniunkcja czeka nas 19 czerwca - Księżyca zarówno z Wenus, jak i Jowiszem. Można też spróbować zobaczyć na wiosennym niebie Urana (niedaleko Plejad), ale do tego celu potrzeba teleskopu. W czerwcowe wieczory, tuż po zachodzie Słońca, można próbować wypatrzeć Merkurego.
Roje Lirydów i Eta Akwarydów
Z rojów meteorów można zapolować na Lirydy, których maksimum nastąpi w nocy z 22 na 23 kwietnia. W ciągu godziny jest szansa na dostrzeżenie do 18 meteorów. Inny z bardziej aktywnych rojów, to Eta Akwarydy. Ich maksimum przypada na 6 maja. W ciągu godziny jest szansa na dostrzeżenie nawet 60 zjawisk na godzinę. Spośród komet potencjalne szanse na obejrzenie gołym okiem mają C/2026 A1 (MAPS) - w kwietniu, o ile przetrwa przelot obok Słońca, a także C/2025 R3 (PanSTARRS) - pod koniec kwietnia.
Pełnie Księżyca i nowie
Pełnie Księżyca przypadną 2 kwietnia, 1 maja, 31 maja, zaś nowie - 17 kwietnia, 16 maja i 15 czerwca.
Opracowała Anna Bruszewska
Źródło: PAP, "Z głową w gwiazdach"
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Filip Singer