Sprawa wypadku byłej premier Beaty Szydło. Już dziewięć osób z zarzutami

Wypadek Beaty Szydło. Oświęcim 2017 r.
Prokuratura wraca do sprawy wypadku byłej premier Szydło. Komentarze polityków
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Andrzej Grygiel
Dziewięć osób usłyszało już zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w postępowaniach po wypadku premier Beaty Szydło w Oświęcimiu w 2017 roku. To ośmiu byłych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu i jedna osoba cywilna.

W piątek Prokuratura Regionalna w Białymstoku wydała komunikat, w którym poinformowała o zarzutach postawionych byłemu funkcjonariuszowi Biura Ochrony Rządu.

"Na tym etapie postępowania Prokuratura Regionalna w Białymstoku nie informuje o postawie procesowej podejrzanego z uwagi na to, iż przesłuchanie nastąpiło w trybie niejawnym" - poinformował w komunikacie prokurator Marek Bogacewicz.

Wcześniej zarzuty zostały przedstawione siedmiu byłym funkcjonariuszom Biura Ochrony Rządu (część z nich to obecni funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa) oraz osobie cywilnej.

Wypadek Beaty Szydło, Oświęcim 2017 r.
Wypadek Beaty Szydło, Oświęcim 2017 r.
Źródło zdjęcia: PAP/Andrzej Grygiel

We wszczętym wiosną 2025 roku śledztwie prokuratorzy badają m.in., czy w latach 2017-2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a następnie w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji i w postępowaniu odwoławczym.

Wypadek z udziałem kolumny rządowej i Fiata Seicento

Śledztwo dotyczy też samego wypadku z 10 lutego 2017 roku z udziałem aut z kolumny rządowej i Fiata Seicento, w wyniku którego pasażerowie jednego z tych samochodów i ówczesna premier Beata Szydło doznali obrażeń.

Trzeci wątek śledztwa dotyczy zeznawania nieprawdy i zatajania prawdy podczas składania zeznań – w charakterze świadków - przez ówczesnych funkcjonariuszy BOR co do okoliczności wypadku.

Jak podawała białostocka prokuratura, wszczynając swoje śledztwo, chodzi o kwestię używania sygnałów dźwiękowych podczas przejazdu kolumny rządowej. Zeznania funkcjonariuszy BOR były dowodami w śledztwie w Krakowie, a potem w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

W śledztwie krakowskiej prokuratury kierowca Seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku.

W połowie marca 2018 roku krakowska prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu o uznanie winy z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby jednego roku. W lipcu 2020 roku sąd ten uznał, że kierowca Fiata jest winny nieumyślnego spowodowania wypadku. Zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał, że także kierowca BOR złamał przepisy. W lutym 2023 roku Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok dla kierowcy.

Sprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016-2023, w których stwierdzono nieprawidłowości.

OGLĄDAJ: "Loża prasowa". Oglądaj w TVN24 i TVN24+
14 1155 loza cl-0236
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Michał Malinowski /tok

Źródło: PAP
Czytaj także: