Kolejne protesty w Chile. Prezydent zapowiedział spotkanie z opozycją

Świat


Sebastian Pinera, prezydent Chile, w poniedziałek wieczorem zapowiedział w telewizyjnym przemówieniu spotkanie z przywódcami opozycji w celu wypracowania "nowego kontraktu społecznego" . Na ulicach stolicy Santiago i innych miast wciąż trwają demonstracje protestacyjne.

W przemówieniu wygłoszonym w prezydenckim pałacu La Moneda, prezydent Chile Sebastian Pinera - jak zauważyli komentatorzy - uderzył w pojednawcze tony. - Czasami wyrażałem się ostro, ale dlatego, że byłem oburzony widząc zniszczenia i ból, jakie wywołały te akty przemocy - powiedział.

Wojna "z wandalami"

W przemówieniu zapowiedział spotkanie z opozycją w celu wyprasowania "nowego kontraktu społecznego".

Wcześniej, w niedzielę, Pinera ogłosił w koszarach wojskowych, że kraj "wypowiedział wojnę wandalom", co w części społeczeństwa zostało źle przyjęte.

Protesty w Chile

Poniedziałek był kolejnym dniem protestów. Na ulicach i placach Santiago protestowały przeciwko wzrastającym kosztom utrzymania tysiące ludzi. Podczas demonstracji w czasie ub. weekendu, którym towarzyszyły podpalenia sklepów, rabunki i starcia z policją, zginęło 11 osób.

Prezydent podkreślił, że zniszczenia są dziełem "małych grup wandali", ale wyrządzone przez nich szkody będą wymagały planu odbudowy, który pochłonie "setki milionów dolarów".

Bezpośrednim powodem protestów było podniesienie cen za komunikację publiczną, ale była to tylko iskra, która spowodowała wybuch narastającego niezadowolenia z pogłębiających się nierówności ekonomicznych oraz wzrastających kosztów opieki zdrowotnej, oświaty i niewydolnych systemów emerytalnych.

Autor: mart/adso / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: