Kurski wzywa "wszystkie ręce", Mueller "błaga". Kaczyński: wydarzenie niefortunne

Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki
Morawiecki: w każdej większej grupie są różnice zdań
Źródło: TVN24
Były prezes TVP Jacek Kurski oskarżył byłego premiera Mateusza Morawieckiego o to, że "realizuje jakiś plan" przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Odpowiedział mu Piotr Mueller. Pytany o to Jarosław Kaczyński orzekł, że właśnie rozmawiał z Morawieckim, a wpis Kurskiego to "wydarzenie niefortunne".

W bardzo długim wpisie w serwisie X, zaczynającym się od sformułowania "Wszystkie ręce na pokład", były prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski zasugerował, że Mateusz Morawiecki działa na osłabienie Prawa i Sprawiedliwości. Skłonił go do tego wywiad Morawieckiego "w siedzibie Agory SA, w którym ogłosił się przyszłym premierem, dopuścił swój udział w 'wielkiej koalicji' z KO i Tuskiem, zapowiedział zaniechanie rozliczenia winnych bezprawia, represji wobec opozycji i łamania konstytucji oraz odciął się od niektórych naszych kolegów, będących obiektem nagonki Koalicji 13 Grudnia".

Prawdopodobnie Jacek Kurski nawiązał do wywiadu, który były premier udzielił portalowi Gazeta.pl. Jak relacjonowaliśmy w "Podcaście politycznym", Mateusz Morawiecki gryzł się w język, kiedy krytykował rządy Donalda Tuska, a nawet chwalił niektórych ministrów i podejmowane działania, a co najważniejsze - nie wykluczył szerokiej koalicji z Tuskiem.

Jacek Kurski ponadto skrytykował byłego premiera za podejmowanie decyzji w czasie rządzenia, na które rzekomo PiS nie wyraziło zgody, na przykład w zakresie unijnej polityki klimatycznej. "Jest teraz oczywiste dla myślących realistycznie o dobru Polski ludzi prawicy, że przyszły premier musi się tym różnić od Mateusza Morawieckiego, czym Karol Nawrocki różni się od Andrzeja Dudy" - napisał.

Zdaniem byłego szefa TVP obóz rządzący chce rozbić PiS. "Były premier powinien być otoczony przez naszą partię ochroną. Jeśli jest on czymś szantażowany, jeśli kuszony jest kooptacją do władzy i osobistymi gwarancjami w zamian za rozbicie albo osłabienie prawicy (jak sekundują mu media i politycy K13G) to jego obowiązkiem jest stanięcie w prawdzie i powiedzenie tego albo publicznie albo swojemu politycznemu zwierzchnikowi" - ocenił Jacek Kurski.

Mueller: Jacku, błagam

Na wpis Jacka Kurskiego zareagował rzecznik rządu w czasach premierostwa Morawieckiego Piotr Mueller. "Jacku, po pierwsze, błagam, po Twojej kompromitacji w wyborach do PE jesteś ostatnią osobą w zakresie doradzania jak je wygrać. Wyborcy podsumowali to doskonale" - napisał w serwisie X.

Jacek Kurski startował w 2024 roku w wyborach do Parlamentu Europejskiego z drugiej pozycji na liście PiS w okręgu mazowieckim. Nie uzyskał jednak mandatu.

"Po drugie, wiem że nie byłeś w rządzie, ale ja akurat miałem okazję być blisko procesu podejmowania decyzji - w tym również w sprawach europejskich. I zapewniam Ciebie, że nic nie działo się bez odpowiednich uzgodnień (o których nie masz pojęcia) i bez wiedzy Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, więc nie atakuj szefa naszego obozu! Liczę, że po chwili refleksji skasujesz ten wpis" - komentował Mueller.

Jarosław Kaczyński: niefortunne wydarzenie

Prezes PiS pytany w wywiadzie na Kanale Tak! o wpis Jacka Kurskiego powiedział, że rozmawiał na ten temat z Mateuszem Morawieckim i ocenił, że wypowiedź byłego szefa TVP jest "wydarzeniem niefortunnym".

- Był jeden wywiad, który się niektórym nie spodobał, bywał nadinterpretowany. Były nieobecności, które mogły być, mogły nie być, ale ja bym wolał, żeby jednak te osoby były obecne. Sądzę, że najbliższe dni to wszystko załatwią, wyprostują, chociaż pewne napięcie oczywiście będzie trwało - mówił lider PiS.

W kontekście przedwczesnego - w ocenie Kaczyńskiego - rozdzielania funkcji w przyszłym teoretycznym rządzie prawicy, prezes powiedział, że w PiS są różne głosy w sprawie wyboru premiera. - W partii jest z jednej strony grupa, która by chciała na premiera człowieka naprawdę niezwykle sprawnego, niezwykle zdolnego - wiadomo, o kim w tej chwili mówię - i są tacy, którzy uważają, że tych sprawnych i zdolnych jest więcej - skonkludował. Kaczyński nie precyzował, kogo miał na myśli.

Kaczyński dodał, że część członków PiS "oczekuje człowieka wyraźnie młodszego, który by jednocześnie budował układ w niezmiernie ważnych dzisiaj relacjach z prezydentem, który by umacniał jedność, która jest dzisiaj potrzebna na prawicy". - Niewątpliwie budowniczym tej jedności może być prezydent Karol Nawrocki - mówił.

OGLĄDAJ: Maślarze i inni
pc

Maślarze i inni

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: