Atmosferę, jaka panowała na konferencji prasowej Trumpa i Zełenskiego po ich niedzielnej rozmowie na Florydzie, można określić jako przyjazną. Obaj przywódcy ocenili, że to było "świetne spotkanie". Trump przekonywał, że "udało się osiągnąć znaczny postęp" ku zakończeniu wojny, chociaż na konferencji prasowej zabrakło konkretów. W podobnym tonie wypowiadał się Zełenski.
Ale nie zawsze tak było. W przeszłości spotkania Trumpa i Zełenskiego przebiegały w zupełnie innych okolicznościach.
Awantura w Białym Domu
Najbardziej burzliwa była pierwsza rozmowa od objęcia przez Trumpa funkcji prezydenta - 28 lutego w Gabinecie Owalnym w Białym Domu. Wówczas to doszło do awantury i ostrej wymiany zdań między prezydentami.
Trump oskarżył wówczas Zełenskiego o "brak szacunku", zarzucał mu, że igra z III wojną światową, i groził, że jeśli nie pójdzie na układ z Putinem, Ameryka wycofa wsparcie.
Kolejne rozmowy już spokojniejsze
Do kolejnej rozmowy doszło 18 sierpnia, kilka dni po tym, jak Trump spotkał się na Alasce z Władimirem Putinem. Wówczas Trump odbywał także spotkania z przywódcami wybranych krajów europejskich, Unii Europejskiej i NATO.
Tym razem atmosfera w Gabinecie Owalnym była zupełnie inna niż w lutym, gdy doszło między nimi do kłótni.
Wówczas Zełenski podarował Trumpowi kij golfowy, który otrzymał od ukraińskiego żołnierza, a amerykański prezydent podziękował żołnierzowi, nagrywając wideo.
Trzecia wizyta ukraińskiego prezydenta odbyła się 17 października, także w Białym Domu. Zełenski zabiegał o przekazanie amerykańskiego sprzętu wojskowego dla Kijowa - trwała wówczas dyskusja na temat ewentualnego przekazania przez USA rakiet manewrujących Tomahawk.
Także ta rozmowa przebiegała w dużo bardziej przyjaznej atmosferze niż ta w lutym. Trump ocenił, że spotkanie było "serdeczne i bardzo interesujące". Zełenski Tomahawków nie dostał.
U Trumpa zabrakło "optymizmu, siły i energii"
Niedzielną rozmowę przywódców komentował amerykański korespondent "Faktów" TVN Marcin Wrona. Mówił, że w porównaniu z poprzednimi spotkaniami obu prezydentów tym razem u Trumpa "nie widział energii".
- Już pomijam luty, kiedy doszło do awantury i do krzyków, ale przy każdym z tych (wcześniejszych - red.) spotkań mieliśmy do czynienia z energicznym Donaldem Trumpem. Tymczasem dzisiaj Trump wyglądał na zmęczonego - mówił dalej dziennikarz.
- Być może faktycznie Trump był zmęczony, ale jakoś nie wiało mi optymizmem z jego strony. Owszem, powtarzał, że w 95 procentach niektóre kwestie są uzgodnione, że zmierzają w dobrym kierunku, ale nie padła z jego strony żadna konkretna deklaracja - zauważył korespondent.
Dodał, że zabrakło mu tego, co jest cechą charakterystyczną wystąpień Trumpa - "optymizmu, siły i energii".
Autorka/Autor: mjz
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PRESIDENTIAL PRESS SERVICE/PAP/EPA