"Niespokojne wody" brexitowych negocjacji. Na drodze do porozumienia mogą stanąć ryby

TVN24 | Świat

Autor:
momo/kg
Źródło:
Reuters, BBC, PAP
Emmanuel Macron na targach rolniczych w Paryżu
wideo 2/36
Emmanuel Macron na targach rolniczych w Paryżu

Francuski prezydent Emmanuel Macron w sobotę podał w wątpliwość prawdopodobieństwo, że Unia Europejska i Wielka Brytania osiągną porozumienie handlowe po brexicie do końca roku. Dodał, że spodziewa się bardzo trudnych negocjacji dotyczących rybołówstwa. Jak pisze BBC, jest to obszar, który od zawsze wywoływał wiele emocji na linii Londyn-Bruksela.

- (Rozmowy) będą napięte, ponieważ oni (Wielka Brytania - red.) są bardzo twardzi. Boris Johnson ma kartę w ręku i jest nią połów ryb, dzięki temu będzie próbował uzyskać dostęp do (unijnego - red.) rynku - powiedział w sobotę Emmanuel Macron. Jak stwierdził, "nie ma pewności, że do końca roku osiągniemy porozumienie" z Londynem.  

31 stycznia 2020 roku Zjednoczone Królestwo wystąpiło z Unii Europejskiej i Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej (Euratom). Z początkiem lutego weszła w życie umowa ws. brexitu przewidująca m.in. okres przejściowy, w którym unijne prawo będzie nadal obowiązywać w Wielkiej Brytanii do 31 grudnia 2020 roku.

Czasu na negocjacje jest więc niewiele. Do końca roku ma zostać wynegocjowana umowa o przyszłym partnerstwie między Londynem a Brukselą. Część dyplomatów wskazuje, podzielając opinię Macrona, że może się to okazać niemożliwe w tak krótkim czasie, zważywszy na to, jak szeroka jest gama tematów, z którymi muszą zmierzyć się strony.

Symbol brytyjskiej suwerenności

Jak pisze BBC, dla Wielkiej Brytanii rybołóstwo to symbol suwerenności, która - zdaniem zwolenników brexitu - po wyjściu z Unii Europejskiej ma zostać odzyskana.

UE ogłosiła już, że porozumienie w sprawie połowu ryb jest warunkiem wstępnym przyszłej umowy o wolnym handlu z Londynem. Wielka Brytania twierdzi jednak, że porozumienie musi opierać się na założeniu, że po brexicie "brytyjskie łowiska będą przede wszystkim dla brytyjskich łodzi".

Jak zwraca uwagę brytyjski nadawca, przed Londynem i Brukselą "niespokojne wody" negocjacji.

Europejskie rybołówstwo PAP/Małgorzata Latos

W styczniu rząd Johnsona przedstawił projekt ustawy o rybołówstwie, który przewiduje, że wraz z końcem okresu przejściowego kutry z państw Unii Europejskiej stracą automatyczne prawo do połowu na brytyjskich wodach. Znajduje się w nim prawnie wiążący zapis gwarantujący, że wraz upływem okresu przejściowego Wielka Brytania opuści unijną Wspólną Politykę Rybołówstwa, co pozwoli jej kontrolować - jak podkreślono - po raz pierwszy od 1973 roku, kto i na jakich warunkach będzie mógł dokonywać połowów na brytyjskich wodach. Jak wyjaśnił rząd, ustawa skończy z automatycznym prawem unijnych statków do dokonywania połowów na wodach brytyjskich, a w przyszłości dostęp do nich będzie leżał w gestii Wielkiej Brytanii, która sama będzie decydować o zasadach obowiązujących zagraniczne jednostki.

- Opuszczenie nieudanej unijnej Wspólnej Polityki Rybołówstwa jest jedną z najważniejszych korzyści płynących z brexitu. Ta nowa ustawa o rybołówstwie pozwala na odzyskanie kontroli nad naszymi wodami, umożliwiając Wielkiej Brytanii stworzenie zrównoważonego, zyskownego sektora rybołówstwa z korzyścią dla naszych społeczności przybrzeżnych, przy jednoczesnym zapewnieniu długoterminowego zdrowia brytyjskich łowisk - oświadczyła pod koniec stycznia brytyjska minister środowiska Theresa Villiers.

Unijne połowy ryb PAP/Małgorzata Latos

Umowa wielką niewiadomą. A czasu coraz mniej

Jak przekonywał na początku miesiąca główny unijny negocjator do spraw brexitu Michel Barnier, Unia Europejska jest skłonna wynegocjować ambitną umowę handlową, która nie będzie zawierała żadnych taryf i kontyngentów na wszystkie towary trafiające na jednolity rynek. Bruksela chce także ambitnego porozumienia w sprawie usług, które obejmuje m.in. handel cyfrowy, własność intelektualną i dostęp do rynków zamówień publicznych.

- Jesteśmy gotowi to wszystko zaoferować, chociaż wiemy, że będzie silna konkurencja między Wielką Brytanią, naszym bezpośrednim sąsiadem, a Unią Europejską. Konkurencja jest normalną rzeczą - stwierdził Barnier, dodając, że Londyn jednak musi spełnić pewne warunki, a oferta uzależniona jest od co najmniej dwóch elementów. Pierwszy to uczciwa konkurencja i równe szanse, a drugi to zawarcie porozumienia w sprawie połowów morskich, aby zabezpieczyć interesy UE w tym sektorze.

Opuszczenie nieudanej unijnej Wspólnej Polityki Rybołówstwa jest jedną z najważniejszych korzyści płynących z brexitu.

Ponad 30-stronicowy projekt mandatu negocjacyjnego mówi m.in. o tym, że przyszła umowa partnerska musi zapewnić otwartą i uczciwą konkurencję. Partnerstwo to powinno gwarantować wspólne wysokie standardy w zakresie pomocy państwa, konkurencji, przedsiębiorstw państwowych, standardów pracy i ochrony środowiska oraz kwestii podatkowych. Projekt mandatu przewiduje także rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w rozwiązywaniu sporów. Ta ostatnia kwestia była wcześniej krytykowana kilkukrotnie przez Londyn.

Na blisko 10 miesięcy przed końcem okresu przejściowego kształt przyszłej umowy jest wielką niewiadomą. Barnier wskazywał na początku lutego, że będzie on zależał m.in. od tego, czy Londyn będzie chciał być jak najbliżej UE, czy też będzie starał się jak najbardziej oddalić od Wspólnoty.

Autor:momo/kg

Źródło: Reuters, BBC, PAP

Tagi:
Raporty: