- Monitorujemy sytuację oraz analizujemy raport strony chińskiej pod kątem możliwego wpływu decyzji o tymczasowych środkach wyrównawczych (cłach) na unijny, w tym polski sektor mleczarski. Jesteśmy również w stałym kontakcie z Komisją Europejską, aby przekazywać jej wszelkie uwagi, które mogą zostać wykorzystane przy formułowaniu stanowiska Unii Europejskiej - zapewnił cytowany w komunikacie minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Jak zaznaczył resort rolnictwa, "polski sektor mleczarski jest ważnym elementem unijnego rynku rolno-spożywczego, a jego interesy są uwzględniane w działaniach podejmowanych na forum UE". Resort dodał, że będzie "na bieżąco informować o dalszym przebiegu postępowania oraz o ewentualnych konsekwencjach dla polskich producentów i eksporterów".
Chińskie cła na produkty mleczne
22 grudnia Ministerstwo Handlu Chińskiej Republiki Ludowej ogłosiło wstępne wyniki postępowania antysubsydyjnego dotyczącego wybranych produktów mleczarskich pochodzących z Unii Europejskiej (tj. wybranych serów i twarogów oraz niektórych rodzajów mleka i śmietany). Strona chińska uznała, że w UE funkcjonują subsydia w odniesieniu do objętych dochodzeniem produktów, które - w jej ocenie - spowodowały istotną szkodę dla krajowego przemysłu mleczarskiego w Chinach - podał resort rolnictwa.
Dodał, że w konsekwencji wprowadzono tymczasowe środki wyrównawcze w postaci ceł na import objętych postępowaniem produktów mleczarskich z UE, które obowiązują od 23 grudnia. Stawki ceł tymczasowych zostały określone na poziomie od 21,9 proc. do 42,7 proc. Cła te będą pobierane w formie depozytów wpłacanych przez chińskich importerów.
Na liście przedsiębiorstw, opublikowanej przez stronę chińską, znalazły się wyłącznie podmioty z Unii Europejskiej, które zgłosiły swój udział w postępowaniu. Eksporterzy spoza listy - w tym z Polski - są objęci tymczasową stawką cła wyrównawczego wynoszącą 42,7 proc.
Reakcja Komisji Europejskiej
Komisja Europejska od początku postępowania konsekwentnie podkreśla, że programy realizowane w ramach Wspólnej Polityki Rolnej nie powodują szkód dla chińskiego przemysłu mleczarskiego. Zdaniem Komisji Europejskiej wszczęte przez stronę chińską postępowanie jest nieuzasadnione i narusza zasady Światowej Organizacji Handlu. Konsultacje WTO pomiędzy UE a Chinami, które odbyły się w listopadzie 2024 r., nie doprowadziły jednak do rozwiązania sporu - poinformowało MRiRW.
Dodatkowo Reuters zwrócił uwagę, że dochodzenie w sprawie subsydiów jest powszechnie postrzegane jako odwet za cła nałożone przez UE na chińskie samochody elektryczne i w ramach tych retorsji władze chińskie wcześniej nałożyły cła także na brandy i wieprzowinę.
Przypomniała też, że nowo ogłoszone stawki nie są ostateczne i mogą zostać obniżone po wydaniu ostatecznego orzeczenia - tak samo jak było w przypadku wieprzowiny. W ubiegłym tygodniu Chiny, po zakończeniu dochodzenia w sprawie subsydiowania wieprzowiny, znacznie obniżyły tymczasowe stawki.
"Nieusprawiedliwione i bezzasadne"
Chińskie ministerstwo handlu informowało, że negocjacje w sprawie unijnych ceł na chińskie pojazdy elektryczne zostały wznowione w tym miesiącu, ale rozmowy miały zakończyć się w zeszłym tygodniu i od tego czasu nie ogłoszono żadnych nowych informacji.
W 2024 r. wartość importowanych z UE produktów mlecznych, których dotyczą nowe stawki celne, wyniosła 589 milionów dolarów i była podobna jak rok wcześniej.
Odnosząc się do nowych stawek, rzecznik Komisji Europejskiej określił je jako "nieusprawiedliwione i bezzasadne". - Komisja ocenia, że dochodzenie opiera się na wątpliwych zarzutach i niewystarczających dowodach, a zatem środki są nieusprawiedliwione i bezzasadne - oświadczył w poniedziałek rzecznik KE Olof Gill.
Jednocześnie Komisja Europejska, działając w celu ochrony interesów unijnych producentów, aktywnie uczestniczy w postępowaniu i przekazuje stronie chińskiej wymagane informacje i odpowiedzi - również w imieniu państw członkowskich UE. Zainteresowane strony mogą zgłaszać pisemne uwagi do chińskiego Ministerstwa Handlu w terminie 10 dni od ogłoszenia wstępnych wyników postępowania, tj. do 1 stycznia 2026 r. - poinformowało MRiRW.
Co na to polscy producenci?
W ocenie Związku Polskich Przetwórców Mleka (ZPPM) wprowadzenie dodatkowych ceł na niektóre produkty mleczarskie oznacza w praktyce wypchnięcie wybranych unijnych produktów mleczarskich, zwłaszcza serów, z rynku chińskiego i konieczność znalezienia innych rynków zbytu dla tego asortymentu.
Prezes ZPPM Marcin Hydzik zauważył, że dostępność nowych rynków dla zbytu przetworów mleka jest ograniczona, a konkurencja ogromna. "Z powodu niedawno nałożonych ceł na unijne produkty przez USA unijni eksporterzy, w tym również polscy, mogą być zmuszeni do drastycznych obniżek cen, jeżeli nadal będą chcieli sprzedawać swoje produkty na rynku światowym" - poinformował.
Hydzik wyraził jednocześnie nadzieję, że decyzja ma charakter tymczasowy i może zostać zmieniona po wydaniu ostatecznego orzeczenia, co może nastąpić w lutym 2026 r. Jak przypomniał ZPPM, Chiny znacznie obniżyły tymczasowe cła na wieprzowinę w swojej ostatecznej decyzji wydanej w połowie grudnia 2025 r.
- Wprowadzenie wysokich ceł antysubsydyjnych przez Chiny może mieć negatywny wpływ na eksport polskich produktów mlecznych, szczególnie tych kierowanych na rynki pozaunijne. Ograniczenie dostępu do tak ważnego rynku jak Chiny może skutkować spadkiem wolumenu eksportu, wzrostem nadwyżek w UE oraz presją na ceny, co bezpośrednio odczują polscy producenci i przetwórcy mleka - stwierdziła cytowana w komunikacie prezeska Polskiej Izby Mleka Agnieszka Maliszewska.
- Długofalowo takie działania zwiększają niepewność w handlu międzynarodowym i utrudniają stabilne planowanie produkcji - zaznaczyła.