TVN24 | Świat

"Raman też służy swej Ojczyźnie. Ujawnia bezmiar bezprawia i zbrodni". Pratasiewicz uhonorowany

TVN24 | Świat

Autor:
mjz//now
Źródło:
PAP
Matka Ramana Pratasiewicza: usłyszcie mój krzykTVN24
wideo 2/5
TVN24Matka Ramana Pratasiewicza: usłyszcie mój krzyk (wideo z 27.05)

Działacz białoruskiej opozycji Raman Pratasiewicz został uhonorowany Medalem 75-lecia Misji Jana Karskiego - poinformowało Towarzystwo Jana Karskiego. Były współredaktor kanału Nexta - uznanego przez władze białoruskie za "ekstremistyczny" - został zatrzymany 23 maja w Mińsku.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Jak zaznaczono w przesłanym Polskiej Agencji Prasowej w czwartek komunikacie, Raman Pratasiewicz "więziony w Mińsku, opozycjonista, dziennikarz i współredaktor portalu Nexta, ofiara terrorystycznego porwania przez reżim Łukaszenki samolotu Ryanair, został uhonorowany Medalem 75-lecia Misji Jana Karskiego".

Decyzja dotycząca przyznania medalu jest między innymi "efektem wzruszającej wymiany korespondencji Wiesławy Kozielewskiej, bratanicy i córki chrzestnej Jana Karskiego z Natalią Pratasiewicz, matką Ramana" - podkreślono.

List do matki Pratasiewicza

Zacytowano także słowa z listu Kozielewskiej do Natalii Pratasiewicz pisanego w Dniu Matki. "Sama jestem matką. Jestem też bratanicą i córką chrzestną bohatera drugiej wojny światowej, legendarnego emisariusza Polskiego Państwa Podziemnego - Jana Karskiego. Kiedy mój Wielki Stryj miał tyle lat, co Pani syn, w lipcu 1940 roku, przechodził Tatry, aby dotrzeć na Węgry, a stamtąd, dalej do Francji, gdzie znajdował się polski rząd oczekujący na tajne materiały, jakie przewoził. W wyniku zdrady, Stryj został schwytany w słowackiej wsi Demjata przez gestapo" - napisała.

"W Preszowie poddany został bestialskim torturom. Wybito mu zęby, połamano szczękę. Zniósł wszystko. Ledwie żywego przetransportowano Go do szpitala w Nowym Sączu. Stąd odbiła go po brawurowej akcji Armia Krajowa. Został ukryty i wyleczony. Powrócił do służby Ojczyźnie. To, co robił, alarmując świat o zbrodni Holocaustu, uczyniło go bohaterem ludzkości" - podkreśliła Kozielewska.

"Raman też służy swej Ojczyźnie"

"Raman też służy swej Ojczyźnie. Ujawnia bezmiar bezprawia i zbrodni dokonujący się na Białorusi z woli oszalałego despoty. Też został zdradzony, wtrącony do więzienia i też jest torturowany. Też jednak zostanie uwolniony. Doprowadzi do tego akcja społeczności międzynarodowej i ludzi sprawiedliwych. Swoją misję wypełni do końca. Żaden system i żadna dyktatura oparta na prześladowaniu ludzi, bo chcą wolności, godności i szacunku nie przetrwa. Upadł zbrodniczy faszyzm i zbrodniczy komunizm. Takie też jest przeznaczenie reżimu białoruskiego" - zaznaczyła.

Matka Pratasiewicza: wierzę, że zwycięży sprawiedliwość, honor i godność

Towarzystwo Jana Karskiego udostępniło także fragmenty odpowiedzi Natalii Pratasiewicz. "Serdecznie dziękuję za słowa wsparcia w tak trudnym dla mnie czasie. Czytałam Twój list ze łzami w oczach. Wierzę, że zwycięży sprawiedliwość, honor i godność (...) Teraz państwowe media prowadzą kampanię oczerniania naszego syna, nazywając go ekstremistą, terrorystą, neonazistą lub maniakiem. A to tylko dlatego, że Raman, jako redaktor naczelny kanału telegramowego Nexta zgodnie z prawdą relacjonował wydarzenia na Białorusi" - napisała.

"Naprawdę chcę wierzyć, że będą mnie wspierać wszystkie matki świata, których dzieci cierpiały za wolność i demokrację" - zaakcentowała Natalia Pratasiewicz.

Towarzystwo Jana Karskiego poinformowało, że przekazanie Medalu na ręce rodziców Ramana odbędzie się niebawem.

Przebywający od 2019 roku na emigracji Raman Pratasiewicz został zatrzymany w Mińsku po przymusowym lądowaniu w stolicy Białorusi samolotu Ryanair z Aten do Wilna 23 maja. Były współredaktor opozycyjnego kanału Nexta był przez białoruskie władze poszukiwany za rzekome organizowanie zamieszek. Sam kanał, który między innymi relacjonował protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów i zachęcał Białorusinów do udziału w nich, został uznany za ekstremistyczny.

Raman Pratasiewicz TUT.by/Twitter

Zatrzymanie opozycjonisty

Pratasiewicz został umieszczony na liście "osób zaangażowanych w terroryzm" Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego. Zatrzymana została również jego partnerka, obywatelka Rosji Sofia Sapiega. Do uwolnienia Pratasiewicza i Sapiegi wezwały władze białoruskie państwa zachodnie. Z powodu zmuszenia samolotu Ryanair do lądowania w Mińsku wprowadzono zakaz lotów dla białoruskich linii lotniczych w przestrzeni powietrznej Unii Europejskiej, do którego dołączyła się także Ukraina.

Autor:mjz//now

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TUT.by/Twitter