Świat

"Znikomy" odsetek przyjaznych uchodźcom. "Skuteczniej zamknąć" bałkański szlak

Świat

[object Object]
Węgrzy zbudowali na granicy płot. Wideo archiwalnetvn24
wideo 2/24

Większość Węgrów (60 proc.) jest przeciwna przyjmowaniu przez ich kraj jakichkolwiek osób ubiegających się o azyl – wynika z sondażu instytutu Tarki, którego rezultaty opublikował we wtorek dziennik "Nepszava". Jednocześnie w "Die Welt" austriacki minister obrony wezwał do "skuteczniejszego zamknięcia" bałkańskiego szlaku migracji.

W sondażu postawiono pytanie: "Czy Węgry powinny przyjmować wszystkich ubiegających się o azyl, nie przyjmować żadnego, czy też rozważać, kogo przyjąć?". 60 proc. ankietowanych odparło, że żadnego, 38 proc. – że należy rozważać, kogo przyjąć, a tylko 2 proc. - że trzeba przyjmować wszystkich.

Odsetek przyjaznych "znikomy"

Według analityka instytutu Tarki i pracownika Uniwersytetu im. Loranda Eoetvoesa w Budapeszcie Endre Sika, "odsetek opowiadających się za rozważaniem (wniosków o azyl) spadł do rekordowo niskiego poziomu, a odsetek osób przyjaznych wobec uchodźców jest wciąż znikomy". Tarki prowadzi badanie od ponad 20 lat.

Wyniki pokazują przy tym, że w lipcu i październiku 2015 roku odsetek osób opowiadających się za rozważaniem wniosków ludzi ubiegających się o azyl wzrósł po spadkowym trendzie poprzedniego półrocza do odpowiednio 56 i 60 proc., osób przeciwnych jakimkolwiek uchodźcom – spadł do 39 i 36 proc., a przychylnych im – do 5 i 4 proc.

Sik uważa, że jednym z wyjaśnień tego zjawiska może być to, że "latem i wczesną jesienią (2015 roku), gdy migracja była rzeczywiście masowa", autentycznie "było się nad czym zastanawiać, albo innymi słowami prowadzić 'realpolitik'".

Migranci idą przez Węgry

Analityk ocenia, że gdy w październiku 2015 roku urwał się napływ uchodźców, a rząd zaczął "naciskać moralny guzik alarmowy", m.in. organizując rok później referendum w sprawie obowiązkowych kwot relokacji uchodźców, "ponownie zmniejszyło się pole manewru osób opowiadających się za rozważaniem (wniosków od azyl) i przyjaznych wobec obcych, a otworzyła przestrzeń dla wzrostu otwartej wrogości wobec obcych".

Blisko połowa spośród ponad miliona uchodźców, którzy w 2015 roku trafili do Europy, w większości uciekając przed konfliktami na Bliskim Wschodzie, przedostała się przez terytorium Węgier. Kiedy jednak władze węgierskie wzniosły we wrześniu i październiku 2015 roku ogrodzenie na granicy z Serbią i Chorwacją, napływ imigrantów na terytorium kraju radykalnie się zmniejszył.

"Skuteczniej zamknąć" szlak

Jednocześnie w wydanym we wtorek niemieckim dzienniku "Die Welt" austriacki minister obrony Hans Peter Doskozil stwierdził, że trzeba "skuteczniej zamknąć" bałkański szlak, którym uchodźcy docierają do Europy.

Jego zdaniem granice zewnętrzne Unii Europejskiej "nie są dotąd wystarczająco chronione". Poinformował, że Austria wraz z 15 innymi krajami "wzdłuż szlaku bałkańskiego i z państwami Grupy Wyszehradzkiej" planuje "ścisłą współpracę w ramach nowej ofensywy w celu ochrony bałkańskich granic".

Doskozil wskazał, że na szlaku bałkańskim wciąż działają przemytnicy ludzi, a liczba migrantów docierających tym szlakiem do Austrii jest "znaczna" – od 500 do 1000 tygodniowo. Ostrzegł, że sytuacja może się w każdej chwili pogorszyć. Jego zdaniem nie można polegać na porozumieniu UE z Turcją w sprawie uchodźców.

- Musimy teraz poczynić intensywne przygotowania na wypadek otwarcia śluz przez rząd w Ankarze, czym prezydent (Recep Tayyip) Erdogan groził już wielokrotnie. Erdogan nie jest dla UE partnerem, na którym można polegać – oświadczył.

Ochronić granice UE

Doskozil zwrócił uwagę, że rząd Austrii pracuje obecnie nad zmianą prawa mającą umożliwić wysyłanie żołnierzy za granicę nie tylko na misje humanitarne. Oświadczył, że Austria jest gotowa oferować w przyszłości swych żołnierzy państwom UE i spoza UE "także do ochrony granic, jeśli kraje te się o to zwrócą".

Austriacki minister obrony podkreślił, że liczba nielegalnych imigrantów w UE nadal jest "o wiele za duża" i wskazał na potrzebę ich konsekwentnego odsyłania. Opowiedział się za zwołaniem unijnego szczytu poświęconego odsyłaniu nielegalnych imigrantów. Uznał, że dotychczasowe działania w tej kwestii, takie jak większa rola Frontexu w odsyłaniu nielegalnych imigrantów, są dalece niewystarczające.

Autor: mm\mtom / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: