TVN24 | Świat

Alexander Schallenberg zaprzysiężony na kanclerza Austrii

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
kz,
pp/kab,
mtom
Źródło:
PAP, Reuters

Alexander Schallenberg, dotychczasowy minister spraw zagranicznych, został w poniedziałek zaprzysiężony na urząd kanclerza Austrii. Zastąpił Sebastiana Kurza, który zrezygnował z funkcji szefa rządu z powodu podejrzeń o korupcję.

Sebastian Kurz zrezygnował w sobotę ze stanowiska kanclerza po zarzutach korupcyjnych, skierowanych przeciwko niemu i jego najbliższym współpracownikom. W Radzie Narodowej ma nadal pełnić funkcję szefa klubu Partii Ludowej (OeVP).

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Alexander Schallenberg został zaprzysiężony w poniedziałek około godziny 13 przez prezydenta Alexandra Van der Bellena. Wraz z kanclerzem Austrii zaprzysiężony został nowy minister spraw zagranicznych Michael Linhart, który jest doktorem prawa i adwokatem - do służby dyplomatycznej wstąpił w 1986 roku, kierował austriackimi ambasadami w Damaszku, Atenach i Paryżu.

Wicekanclerz Austrii: ostatnie dni były testem dla całego rządu

W niedzielę wieczorem z Schallenbergiem (OeVP) spotkał się wicekanclerz Werner Kogler (Zieloni). Wyraził zadowolenie z "otwarcia się nowego rozdziału we współpracy rządowej" i oświadczył, że w jego opinii "ostatnie dni były testem dla całego rządu (…), a OeVP "zareagowała szybko i w odpowiedni sposób".

"Wielkie, ważne decyzje do podjęcia"

Kogler z zadowoleniem przyjął decyzję Sebastiana Kurza o rezygnacji z urzędu kanclerza. Jak mówił, do tej pory rząd wiele zrobił, "nierzadko w trudnych warunkach", a przed nim są kolejne "wielkie, ważne decyzje do podjęcia", gdyż chodzi o "przyszłość kraju, rzetelność, uczciwość". Pozytywnie ocenił niedzielne rozmowy z Van der Bellenem i Schallenbergiem.

Pochwalił również szefów partii opozycyjnych, którzy pokazali, że w trudnej sytuacji "ważniejsza była dla nich wspólnota ponad to, co ich dzieli". Podkreślił, że niezależny sąd będzie nadal badać sprawę korupcji aż do jej wyjaśnienia.

Autor:kz, pp/kab, mtom

Źródło: PAP, Reuters