Policja z Nowej Południowej Walii o "możliwie błędnym porwaniu" poinformowała w sobotę 14 lutego. Jak dowiadujemy się z komunikatu, funkcjonariusze dzień wcześniej odebrali zgłoszenie o uprowadzeniu 85-letniego Chrisa Baghsariana z jego domu w North Ryde na przedmieściach Sydney.
"Policja uważa, że mężczyzna, który został rzekomo porwany, mógł nie być zamierzonym celem i apeluje o jego bezpieczny powrót" - przekazali funkcjonariusze, informując o wszczęciu dochodzenia. Do komunikatu dołączono zdjęcie 85-letniego mężczyzny.
Porwanie przez pomyłkę? "Poinformujcie nas, gdzie się znajduje"
Nadinspektor Andrew Marks z wydziału ds. rozbojów i poważnych przestępstw stwierdził w poniedziałek, że według służb porwany mężczyzna żyje. - To bardzo dziwna prośba, ale apelujemy do osób odpowiedzialnych o uwolnienie pana Baghsariana w bezpiecznym miejscu - powiedział Marks, cytowany przez portal ABC News. - Poinformujcie nas, gdzie się znajduje. Chcemy zapewnić mu pomoc, opiekę medyczną i leczenie, których potrzebuje. Resztą zajmiemy się my. Poinformujcie nas, proszę - kontynuował Marks.
Powołując się na źródła w policji, portal ABC News podał, że celem porywaczy miała być osoba powiązana z mafią Alameddine.
Telewizja ABC dotarła do nagrania z monitoringu, na którym widać mężczyznę wysiadającego z SUV-a nieopodal domu 85-latka. Na filmie zarejestrowanym pięć minut później widać, jak w budynku pojawia się światło, po czym podjeżdża pod niego pojazd, do którego wsiadają dwie osoby. Policja zidentyfikowała pojazd jako SUV marki Toyota, którego spalony wrak został później znaleziony w pobliżu domu Baghsariana.
Nagranie porwania zarejestrować mieli także sami porywacze - poinformowały źródła w policji stację ABC. Na tym nagraniu widać mężczyznę leżącego na plecach ze związanymi rękami i zasłoniętą twarzą.
Opracował Maciej Wacławik/am
Źródło: ABC News, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Policja Nowej Południowej Walii