Zełenski przyznał, że rozważa wymianę kadry kierowniczej państwa

Źródło:
PAP
Walerij Załużny w otoczeniu wojskowych. Nagranie z czerwca 2023 roku
Walerij Załużny w otoczeniu wojskowych. Nagranie z czerwca 2023 roku facebook.com/CinCAFU
wideo 2/5
Walerij Załużny w otoczeniu wojskowych facebook.com/CinCAFU

Wołodymyr Zełenski stwierdził w trakcie niedzielnego wywiadu dla włoskiej telewizji RAI, że rozważa możliwość wymiany kadry kierowniczej państwa, nie tylko w sektorze wojskowym. To reakcja prezydenta Ukrainy na pogłoski, że może zdymisjonować naczelnego dowódcę sił zbrojnych generała Wałerija Załużnego.

Pytany o pogłoski o możliwości zdymisjonowania generała prezydent odpowiedział: - To kwestia dotycząca osób, które mają przewodzić Ukrainą. Z całą pewnością, reset, nowy początek jest konieczny. Kiedy mówimy o tym, mam na myśli wymianę kadry kierowniczej w państwie, nie tylko w sektorze militarnym.

- Zastanawiam się nad tą wymianą, to prawda. Ale nie można powiedzieć: oto wymieniliśmy jedną osobę i teraz możemy ruszyć od nowa. To dotyczy całej grupy kierowniczej, która steruje machiną państwa - wyjaśnił.

I powtórzył: - Mam na myśli coś poważnego, co nie dotyczy pojedynczej osoby, ale kierownictwa państwa.

Zełenski zapewnił, że zgadza się co do konieczności dojścia do procesu pokojowego.

Ale - zauważył - Rosja nie chce pokoju, bo dla nich pokój oznacza porażkę.

Walerij Załużny w otoczeniu wojskowych. Nagranie z czerwca 2023 roku
Walerij Załużny w otoczeniu wojskowych facebook.com/CinCAFU

"Przyzwyczajenie" do wojny

Prezydent powiedział, że część Ukraińców "zaczęła przyzwyczajać się do wojny". - A to wielki błąd, niesprawiedliwe wobec tych, którzy są na froncie. A front może dotrzeć tam, gdzie jesteś ty, jeśli nie będziesz wspierał tych, którzy walczą. To samo odnosi się do Europy. Wojna może tam dotrzeć, bo mamy do czynienia z Putinem. A kiedy wojna przyjdzie, nikt nie będzie gotowy - zaznaczył.

Następnie stwierdził: - Wojska europejskie nie są gotowe. To będzie szok. Będą dziesiątki tysięcy osób w chaosie, które staną w obliczu procesu migracji.

Zełenski zapytał: - Co zrobi Europa, jeśli przyjdzie rosyjskie wojsko? Jak się obroni? Gdzie jest gwarancja, że NATO szybko zareaguje?

Prezydent Ukrainy nie zgodził się z opinią, że kontrofensywa ukraińska "nie zadziałała". - Nie powiedziałbym tak, że nie zadziałała. Operacja morska przyniosła pozytywne rezultaty. Rosja straciła wiele okrętów - oświadczył. - Natomiast - przyznał - jeśli chodzi o wojnę na lądzie, jest impas. To fakt, bo były braki. Były opóźnienia w wyposażeniu, a to oznacza błędy.

Zełenski: wiem, że zwyciężymy

Odnosząc się do prawie dwóch lat wojny, powiedział: - Nie jesteśmy sami. Udało nam się zjednoczyć także światowych przywódców.

Przypomniał, że około 26 procent terytorium Ukrainy znajduje się nadal pod rosyjską okupacją. - Ale widzimy, że rosyjskiemu wojsku nie udało się robić znaczących postępów - zaznaczył. Zapytany o to, jaka jest dzisiaj Ukraina odparł: - Jest inna, jest bliżej Europy. Dziś Ukraina ma silniejsze wojsko i dysponuje zachodnim sprzętem. - Czasem jesteśmy trochę zmęczeni, niekiedy może aroganccy, ale nie możemy pozwolić Rosji na to, żeby zwyciężyła dzięki swoim narzędziom: informacji, dyplomacji, pieniądzom - skomentował Zełenski. - Wiem, że zwyciężymy - podkreślił.

Podziękował za pomoc

Prezydent Ukrainy podziękował za niedawną decyzję podjętą na szczycie Unii Europejskiej o przyznaniu jego krajowi 50 mld euro pomocy.

Jak zaznaczył, "bez tego obrona jest niemożliwa; bez tych pieniędzy moglibyśmy stracić to, co mamy". Odnosząc się do tegorocznych wyborów prezydenckich w USA ukraiński przywódca przyznał: - Chcę wierzyć i mieć nadzieję, że jeśli dojdzie do zmian w Stanach Zjednoczonych, linia pozostanie ta sama.

Autorka/Autor:pqv/kg

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: