Kobiety-anglikanki na Wyspach Brytyjskich mają już swoją kobietę biskupa, teraz chcą mieć swojego Boga, który jest kobietą. Twierdzą, że kościelne nazewnictwo jest seksistowskie. - Naciski wewnątrz kościoła anglikańskiego rosną. Grupa badająca wpływ święceń kobiet na obrządek wzywa hierarchów na Wyspach, by wyrównać różnice w języku i obrazach prezentujących stwórcę - relacjonuje z Londynu korespondent "Faktów z zagranicy", Maciej Woroch.