Świat

Al-Kaida przyznaje się do masakry w Algierze

Świat

Aktualizacja:

Północnoafrykańskie skrzydło Al-Kaidy przyznało się do zamachu bombowego w Algierze, w którym zginęło prawdopodobnie aż 67 osób. Celem ataku było m.in. biuro Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców. Pośród ofiar może być nawet 11 pracowników ONZ.

- Ataki przeprowadzili nasi ludzie, Abdul-Rahman al-Aasmi i Ami Ibrahim Abou Othman - ogłosili ekstremiści na swoich stronach internetowych, na których zamieścili również zdjęcia terrorystów.

Najpierw w pobliżu siedziby Sądu Najwyższego w dzielnicy Ben Akun eksplodował samochód pułapka - tam zginęło 30 osób, głównie jadący szkolnym autobusem uczniowie, a także policjant.

 
Mapa Algierii i okolic TVN24.pl

Trzy minuty później wybuch wstrząsnął budynkami zajmowanymi przez ONZ w dzielnicy Hydra - tam zginęło przynajmniej 15 ludzi. - Część budynku zawaliła się i obawiam się, że ludzie mogli zostać uwięzieni w środku - powiedziała agencji BBC pracownica biura UNHCR.

Władze Algierii podają jednak, że liczba ofiar śmiertelnych jest mniejsza. Minister spraw wewnętrznych Nureddin Jazid Zerhuni ogłosił, że jest 26 zabitych i 177 rannych.

Cel ONZ

Telewizja algierska podała, że spod gruzów budynków ONZ wydobyto pięć żywych osób, jednak organizacja obawia się, że w zamachu mogło stracić życie nawet 11 jej pracowników.

Wysoki Komisarz ds. Uchodźców Antonio Gutteres nie ma wątpliwości, że to właśnie ONZ była celem zamachu. Według niego, jedna z bomb ewidentnie miała ugodzić w biura Organizacji.

Samobójcze ataki

Rejon, w którym doszło do zamachów, natychmiast otoczyły siły bezpieczeństwa, odcinając dojazd do Ben Akun, w którym mieści się część ministerstw, Rada Konstytucyjna oraz kilka ambasad. Według mieszkańców stolicy Algierii, zaraz po wybuchach linie telefoniczne albo przestały działać, albo były zagłuszane.

Oba zamachy przeprowadzono przy użyciu samochodów wyładowanych materiałami wybuchowymi, pojazdy były kierowane przez zamachowców-samobójców.

Świat potępia zamachy

Na wybuchy natychmiast zareagowały Stany Zjednoczone: - Potępiamy zamach na biura ONZ dokonany przez wrogów ludzkości, którzy atakują niewinnych - powiedział rzecznik Białego Domu Gordon Johndroe. Przekazał również kondolencje ze strony prezydenta USA George'a W. Busha i jego żony dla rodzin ofiar.

Krwawa dekada

Algieria wciąż leczy rany po ponad dziesięciu latach brutalnej wojny domowej. Od 1992 roku wspierany przez armię rząd nie przeprowadził wyborów, które prawdopodobnie wygraliby islamiści.

Na początku września Al-Kaida przeprowadziła dwa zamachy, w których zginęło łącznie 50 osób - wojskowych i cywili.


Źródło: Reuters, BBC, PAP