Policjanci z rzeszowskiej drogówki w niedzielę w Alei Powstańców Warszawy zauważyli mężczyznę, który wjechał hulajnogą na przejazd dla rowerów mimo czerwonego światła.
"Jeden z funkcjonariuszy wydał mu polecenie do zatrzymania się. Mężczyzna je zignorował, skręcił i wjechał na ścieżkę biegnącą wzdłuż bulwarów nad Wisłokiem. Zaczął ucieczkę. Policjanci włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe i pojechali za nim" - podaje policja.
Pięć tysięcy mandatu
40-latek uciekał, jadąc między pieszymi, a policjanci gonili go na motocyklach. W pewnym momencie mężczyzna stracił panowanie nad hulajnogą i wywrócił się.
Pytany przez patrol, dlaczego uciekał odparł, że to "błąd, głupota, jego wina". Przeprosił też za swoje zachowanie.
40-latek został ukarany mandatem w wysokości pięciu tysięcy złotych.
Na nagraniu opublikowanym przez policję widać część pościgu oraz moment, w którym po zatrzymaniu hulajnogisty do patrolu podchodzi kobieta gratulująca policjantom akcji.