Jak przekazała nam Jadwiga Stypa‑Skowrońska, prokurator rejonowa w Mielcu, śledztwo zakończyło się postanowieniem o umorzeniu na podstawie artykułu 17 paragraf 1 kodeksu postępowania karnego - z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego.
Śledztwo toczyło się z artykułu 177 par. 2 Kodeksu karnego, który dotyczy spowodowania wypadku kolejowego ze skutkiem śmiertelnym.
- Bezpośrednią przyczyną wypadku było niedostateczne upewnienie się przez mężczyznę i dziecko, czy do przejazdu nie zbliża się pociąg - powiedziała nam prokurator.
Jak dodała, kierowca szynobusu jechał prawidłowo, z prawidłową prędkością, a maszyna była sprawna. Kierowca - jak wynika z opinii biegłych, którzy badali pobraną od niego krew, nie był pod wpływem alkoholu, ani innych środków odurzających czy psychoaktywnych.
Komisja: kierowca nie zawinił
Eksperci Komisji Badania Wypadków Kolejowych, którzy badali okoliczności zdarzenia, nie stwierdzili winy kierującego szynobusem. Wcześniej śledczy informowali, że pociąg jechał z przepisową prędkością, która w miejscu, gdzie doszło do tragicznego zdarzenia, wynosi 120 kilometrów na godzinę. Wejście na przejazd kolejowy, na którym zginęli dziadek z wnuczką, zabezpieczają barierki. Ustawiono je w taki sposób, by piesi musieli obejrzeć się w obie strony torów przed przejściem.
85-latek i jego 11-letnia wnuczka dobrze znali to miejsce. Śledczy ustalili, że mężczyzna odbierał wnuczkę ze szkoły i razem pokonywali trasę, gdzie doszło do wypadku.
Jak ustalili śledczy, około 50 metrów przed przejazdem kolejowym znajduje się zakręt. W dniu tragedii było chłodno, pochmurno i padał deszcz.
Dziadek z wnuczką zginęli na przejeździe kolejowym
Do wypadku doszło we wtorek, 30 września po godzinie 16, w miejscowości Chorzelów w powiecie mieleckim na Podkarpaciu. Policję o zdarzeniu poinformowali świadkowie. Szynobus relacji Dębica - Padew Narodowa, na wysokości stacji Chorzelów 1, potrącił 85-letniego mężczyznę i jego 11-letnią wnuczkę, którzy przechodzili przez przejście kolejowe. Niestety, życia mężczyzny i dziecka nie udało się uratować.
Pociągiem podróżowało 11 pasażerów oraz pracownicy - konduktor, maszynista i kierownik. Nikt nie odniósł obrażeń.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP Mielec