Sporo osób święta spędziło w łóżku, bo w tej zimy grypa zaatakowała tuż przed nimi. Do lekarzy zgłosiło się już 60 tysięcy chorych i z każdym dniem przybywa kolejnych. Epidemiolodzy radzą, by nie lekceważyć pierwszych oznak, bo chory zaraża innych dłużej niż trwa jego choroba, a sam dodatkowo naraża się na groźne powikłania. W tym sezonie grypowym najczęściej jest to zapalenie płuc.