Policjanci z patrolu zauważyli najpierw mężczyznę przy samochodzie. Przekonywał, że jedynie "pomaga koleżance" i chce przestawić niesprawny pojazd na jej prośbę.
"Od razu zauważyli, że mężczyzna jest zestresowany całą sytuacją i postanowili wszystko szczegółowo sprawdzić" - przekazuje w komunikacie aspirant Małgorzata Gębczyńska z policji na Ochocie. "Po sprawdzeniu wyszło jednak na jaw, że była to tylko wymówka i zmyślona historia. Mężczyzna wyciął katalizator z zaparkowanego auta" - dodaje.
Kobieta stała na czatach
Jak ustalili policjanci, kobieta wcale nie była właścicielką auta. Stała w pobliżu na czatach i obserwowała okolicę.
"Miała też przy sobie dowód osobisty należący do innej osoby. Oboje zostali zatrzymani" - informuje asp. Małgorzata Gębczyńska.
Zarzuty dla obojga
39-latek i jego 38-letnia koleżanka usłyszeli zarzuty. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży, a kobieta - pomocnictwa i posiadania cudzego dokumentu tożsamości.
Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota.