Premium

Ekologia już passé, teraz na topie konkursy biblijne i patriotyczne. Wygrywają 7:3 z wolontariatem

Zdjęcie: Gov.pl

Na progu rekrutacji do szkół ponadpodstawowych nie słabną dyskusje o konkursach, które mogą zwiększyć szansę kandydatów na miejsce w wymarzonych liceach i technikach. Dzieci za dodatkowe punkty uczą się o tym, że Lech Kaczyński był mężem stanu, śpiewają patriotyczne i żołnierskie pieśni oraz potępiają aborcję.

Przy rekrutacji do szkół średnich każdy punkt jest na wagę złota. Wielu nauczycieli i rodziców powtarza to uczniom bez przerwy. A w ósmej klasie, tuż przed ukończeniem podstawówki, temperatura rozmów o punktach rośnie.

Tomek z Warszawy jest jednym z tych uczniów, który już myśli o tym, gdzie chciałby pójść do liceum. Jaki profil klasy wybrać, jakie przedmioty są w nich rozszerzone i na jakie zajęcia dodatkowe może liczyć. Z rodzicami sprawdzał, jakie były w poprzednich latach progi punktowe w wytypowanych szkołach. Zastanawiali się, co może zrobić, by zwiększyć swoje szanse na miejsce w upragnionym liceum.

Tomek zdecydował się na wolontariat.

Ten, kto poświęca swój wolny czas innym, może dostać trzy dodatkowe punkty podczas rekrutacji do liceum. Tomek od kilku miesięcy przychodzi więc regularnie do szkoły przed lekcjami, by w ramach wolontariatu pomagać w zaprowadzaniu porządku w szatni, pomaga najmłodszym uczniom i uczennicom.

Ostatnio na lekcji dowiedział się jednak, że mógł te punkty - a nawet więcej - zdobyć inaczej. W jego mniemaniu łatwiej, niż przez wiele tygodni wstając wcześnie rano.

- Pan od historii zachęcił nas do udziału w konkursie wiedzy o Lechu Kaczyńskim. Powiedział, że finaliści będą mogli dostać aż siedem punktów i powiedział, że możliwe, iż najlepsi dostaną jeszcze więcej, bo miejsce w wybranym liceum - opowiada chłopak.

Jego ojciec obawia się, że konkurs będzie upolityczniony, sprowadzi się do mówienia w superlatywach o partii rządzącej. Nie może się nadziwić, że jest dużo bardziej ceniony niż regularna praca wolontariacka na rzecz innych. I nie kryjąc zdziwienia, pyta: - Czy to wszędzie tak wygląda?

Ciężko wzdycham i przystępuję do odpowiedzi: to skomplikowane.

Skomplikowane, bo zasady rekrutacji do szkół ponadpodstawowych - liceów, techników i szkół branżowych - to o ironio jedna z najmniej scentralizowanych kwestii w oświacie. Nie dość, że każdy samorząd prowadzi rekrutację na własną rękę, to jeszcze poszczególne województwa mogą przyznawać punkty za różne rzeczy. O tym ostatnim decydują oczywiście kuratorzy oświaty. Konkurs o Kaczyńskim - o którym więcej za moment - premiowany będzie tylko na Mazowszu.

Za co docenieni zostaną uczniowie w innych zakątkach Polski i co łączy kuratorów z różnych województw? Sprawdziliśmy.

Liczy się to, co na świadectwie

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo