Premium

Kiedy się kochamy

Okrutną rzecz usłyszeliśmy niedawno: "Nie przytulajcie się w święta!". Usłyszeliśmy to od nie byle kogo - od Światowej Organizacji Zdrowia. Niedługo potem Angela Merkel przekazała, że "wszystkich nas czekają święta z dala od rodziny". Pomyślałam: gdzie jest miłość?

"Nie ma jednej odpowiedzi. Nie daję sobie prawa, żeby powiedzieć: miłość to znaczy pojechać do rodziców, albo miłość to znaczy nie pojechać do rodziców. Raczej zadałabym sobie pytanie o to, jakimi kryteriami się posłużyć, żeby podjąć własną decyzję" - mówi Natalia de Barbaro, psycholożka społeczna, socjolożka i trenerka.

Natalia de Barbaro uczy patrzeć z miłością na siebie i na swoje relacje z innym w trakcie warsztatów dla kobiet "Własny pokój", których jest twórczynią. Z właściwą sobie wrażliwością tłumaczy, jak kochać siebie i jak się suplementować w trakcie pandemii, żeby przetrwać. "Warto oddać sobie sprawiedliwość i wyrazić sobie szacunek za wysiłek, jaki zrobiliśmy przez ten rok, za różne dobre rzeczy, które w ramach tego przymusowego, intensywnego treningu udało nam się zrobić, i za to, jak wiele nas to kosztowało".

Karolina Wasilewska: O miłości będziemy rozmawiać.

Natalia de Barbaro: Jak pani mówi to słowo, to mi się wszystko otwiera.

Co się pani otworzyło?

Jak pani mówi miłość, to ja od razu myślę o kilkunastu osobach, które bardzo kocham, i kilku, które kocham nad życie. Od razu widzę ich twarze i czuję wzruszenie, ale jednocześnie smutek, że części z nich nie zobaczę na święta, ale i radość na to, że w jakiejś perspektywie ich na pewno zobaczę. Już mówię mojej rodzinie, że jak już się wszyscy wyszczepimy, to robię hug party, gdzie główną treścią będzie to, że się będziemy wszyscy ściskać.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo