Szybowiec już ściągnięty z drzewa. Pilotowi nic się nie stało

Szybowiec spadł na las w pobliżu Zielonej Góry
Pilotowi szybowca nic poważnego się nie stało
Źródło wideo: TVN24 Poznań
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W okolicach miejscowości Łężyca pod Zieloną Górą spadł szybowiec. Maszyna zawisła na drzewach. Pilotowi nic się nie stało.

Szybowiec wystartował z aeroklubu w Przylepie pod Zieloną Górą. Do wypadku doszło po godzinie 15. Pilot po uderzeniu maszyny w korony drzew pozostał w kabinie. - Pilotem jest 26-letni Niemiec, szybowiec jest również niemiecki. Pilot przyjechał z grupą innych pilotów do aeroklubu w Przylepie, aby wykonywać loty. Mężczyzna był trzeźwy. Na szczęście o własnych siłach zszedł po drabinie na ziemię. Szybowiec został już ściągnięty i zabrany na teren aeroklubu - mówi Małgorzata Barska, oficer prasowy KMP Zielona Góra.

Na miejscu byli również policjanci, którzy będą wyjaśniać przyczyny zdarzenia.

"Takie drzewa nie zabijają"

Prawdopodobną przyczynę wypadku podaje Leon Kosiński z Aeroklubu Ziemi Lubuskiej i instruktor lotów.

- To zbada komisja, ale prawdopodobną przyczyną był silny opad deszczu pod koniec lotu, który pogorszył właściwości lotne szybowca na tyle, że wysokość jaką miał i jaka by mu starczyła na dolecenie do lotniska została skrócona. Dlatego wleciał w las - analizuje Kosiński.

- Takie drzewa nie zabijają, są jak szczotka. Gęste, do tego łamią się gałęzie, która amortyzują - wyjaśnił.

Szybowiec rozbił się w okolicach miejscowości Łężyca :

Mapy dostarcza Targeo.pl

Autor: kk//rzw / Źródło: TVN24 Poznań

Czytaj także: