Pan Filip, autor nagrania, poinformował redakcję Kontakt24, że do sytuacji doszło w piątek około 8 rano w autobusie linii 511, tuż przed pętlą na Młocinach.
Struga płynu
- Siedziałem na poczwórnym siedzeniu, kiedy poczułem za sobą coś mokrego. Nagle usłyszałem jakieś chluśnięcie i pomyślałem, że może ktoś za mną coś wylał, ale kiedy się odwróciłem, zobaczyłem strugę płynu wydobywającą się znad okna autobusu. Był to różowy, parujący i ohydnie pachnący płyn. Substancja była do tego wrząca - relacjonował. Mężczyzna wyjaśnił, że inni pasażerowie dość szybko odskoczyli i nikomu nic poważnego się nie stało.
- Natomiast cała sytuacja trwała kilka minut, aż do dojazdu na pętlę, kiedy to poinformowaliśmy kierowcę o tym, co się dzieje, choć chyba już wcześniej musiał się zorientować, że coś jest nie tak, bo nagle wszyscy pasażerowie przeskoczyli do przodu pojazdu, ale nie zatrzymywał się w trakcie jazdy, więc nie wiem, czy to widział - wyjaśnił.
Wyciek płynu chłodniczego
O sytuację zapytaliśmy rzecznika prasowego Miejskich Zakładów Autobusowych Adama Stawickiego.
- W autobusie doszło do wycieku płynu chłodniczego. Nikt nie został poszkodowany. Autobus zjechał do zajezdni - przekazał Stawicki.