Tornado pod Nowym Jorkiem na nagraniu. "To czysty przypadek, że więcej osób nie zostało rannych"
W czwartek przez stan Nowy Jork przechodziły silne burze. Niebezpiecznie było w miejscowości Atlantic Beach na wyspie Long Island, położonej tuż przy granicy miasta Nowy Jork, w które uderzyła trąba powietrzna. Jej wystąpienie potwierdziła amerykańska Narodowa Służba Pogodowa (NWS).
"Dane radarowe, nagranie wideo pokazujące trąbę wodną wchodzącą na ląd oraz doniesienia o zniszczeniach (...) pozwalają potwierdzić, że w tym rejonie doszło do uderzenia trąby powietrznej" - poinformowało NWS w oświadczeniu wydanym w piątkowy poranek. To pierwsze potwierdzone tornado w hrabstwie Nassau, gdzie znajduje się Atlantic Beach, od 2021 roku.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Załamanie pogody pozwoliło im zasnąć
Trąba powietrzna uderzyła w klub plażowy pod Nowym Jorkiem
Bruce Blakeman, zarządca hrabstwa Nassau, potwierdził w rozmowie z CBS News, że tornado uderzyło w klub plażowy Sun and Surf Beach Club po godzinie 19 czasu lokalnego. Znajdowało się w nim wówczas około 100 osób.
- Jeśli znasz tych wytrwałych ludzi, którzy należą do klubów plażowych, to wiesz, że lubią w nich spędzać czas nawet przy złej pogodzie. (...) Jednej z osób, która była w swojej altance, tornado porwało dach, ale na szczęście nie została ranna - powiedział Blakeman.
Szef lokalnej straży pożarnej Josiyah Green przekazał, że tylko jedna osoba odniosła obrażenia. Przyznał, że "to czysty przypadek, że więcej osób nie zostało rannych".
Zalania w dzielnicy Queens. Samochody wywoływały fale
Tornado nie było jedynym zagrożeniem związanym z burzami przechodzącymi przez stan Nowy Jork. Wyładowania przyniosły ulewy, a woda wdzierała się do domów i lokali użytkowych w nowojorskiej dzielnicy Queens. Jak relacjonuje CBS News, auta przedzierały się przez zalane ulice, a miejscami deszcz wyglądał jak morskie fale.
Lester Lin, właściciel firmy w Queens, opowiadał, że kierowcy próbowali się nie zatrzymywać, by nie utknąć w wodzie. - Gdy to robili, powstawały niewielkie fale, które docierały na chodnik i do budynków. Po drugiej stronie ulicy pracownicy sklepu meblowego ustawili worki z piaskiem, ale nie zdołały one powstrzymać wody przed dostaniem się do środka. Jeden z pracowników przyznał, że sięgała ona "co najmniej do kostek".