Przyczepa pełna beczek porzucona przy drodze. Pobrali próbki, prokuratura wszczęła śledztwo

TVN24 | Poznań

Autor:
aa/gp
Źródło:
PAP/TVN24
Zbiorniki z niezidentyfikowanymi substancjami znalezione w SkarbimierzuTVN24
wideo 2/7
TVN24Zbiorniki z niezidentyfikowanymi substancjami znalezione w Skarbimierzu (wideo ilustracyjne)

Mają różne kolory, taką samą pojemność i nieznaną zawartość. W Szczurach (woj. wielkopolskie) na parkingu przy krajowej "jedenastce" ktoś porzucił przyczepę pełną beczek. Otwarto je na chwilę, by sprawdzić zawartość. Sprawa już zajmuje się prokuratura.

We wtorek policjanci z Ostrowa Wielkopolskiego zabezpieczyli naczepę tira, którą ktoś porzucił na gruntowym parkingu przy drodze krajowej numer 11 w Szczurach (woj. wielkopolskie). W środku znaleźli 120 beczek o pojemności 200 litrów każda z nieustaloną cieczą.

Na miejsce wezwano straż pożarną. Strażacy sprawdzili, że beczki są zaplombowane i nie nastąpił z nich wyciek.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Pobrali próbki

- Policjanci przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia. Poinformowali o sprawie zarządcę terenu, Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska oraz prokuraturę. We wtorek na miejscu pojawił się też biegły z zakresu inżynierii chemii. Pobrano próbki substancji w beczkach. Czekamy na ich wyniki - mówi sierżant sztabowy Małgorzata Michaś z ostrowskiej policji.

Policja prowadzi czynności wyjaśniające. Próbuje ustalić osobę, która mogła zostawić w tym miejscu naczepę i co znajduje się w beczkach.

- Śledztwo w sprawie porzuconej naczepy tira z 120 beczkami z chemikaliami przy drodze krajowej numer 11 w Szczurach prowadzą policjanci z wydziału przestępczości gospodarczej pod nadzorem prokuratury - poinformował w piątek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

Śledztwo wszczęto w sprawie nieodpowiedniego postępowania z odpadami, niebezpiecznymi dla zdrowia i życia, co zagrożone jest karą więzienia do 5 lat. - W tym celu powołano biegłych różnych specjalności z zakresu toksykologii chemicznej i środowiska w celu ustalenia, co znajduje się w beczkach - powiedział prokurator Meler.

Kto za to zapłaci?

Równolegle do postępowania prokuratorskiego toczą się postępowania administracyjne, prowadzone przez inspekcję ochrony środowiska oraz gminę Ostrów. Celem jest ustalenie, kto poniesie koszty związane z usunięciem beczek.

Jeżeli się okaże, że w beczkach znajdują się niebezpieczne chemikalia, to częścią kosztów zostanie obciążona gmina. W innym przypadku odpowiedzialna za usunięcie będzie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, na której terenie porzucono naczepę.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ktoś porzucił busa na autostradzie. W środku pełne worki.

Przyczepę porzucono w Szczurach przy drodze krajowej numer 11Google

Autor:aa/gp

Źródło: PAP/TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Czytelnik