Weszli z hasłami Strajku Kobiet i przerwali mszę w katedrze. 32 osoby odpowiedzą za to w sądzie
Link skopiowany do schowka.
Poznań: Podczas Strajku Kobiet przerwali msze w katedrze. Jest akt oskarżenia (09.11.2021)
Źródło: TVN 24
Rok temu weszli do poznańskiej katedry i przerwali mszę, teraz mają za to odpowiedzieć. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 32 uczestnikom Strajku Kobiet, którzy - po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego - protestowali przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce. Oskarżonym grożą teraz nawet dwa lata więzienia.
Od 22 października 2020 roku w całej Polsce trwały protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. W Poznaniu 25 października grupa osób weszła do katedry i przerwała mszę świętą.
To, jak przebiegało zdarzenie, zarejestrował Piotr Żytnicki z "Gazety Wyborczej".
Na nagraniu widać, że część osób zajęła miejsca w ławkach, inni usiedli pomiędzy nawą główną a prezbiterium. Protestujący mieli też ze sobą transparenty z hasłami dotyczącymi niezgody z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, takie jak: "Chronię moje siostry", "Katoliczki też potrzebują aborcji" czy "wstyd".
W grudniu zeszłego roku uczestników strajku wezwano do siedmiu poznańskich komisariatów. Usłyszeli oni zarzuty złośliwego przeszkadzania w publicznym sprawowaniu kultu religijnego.
Teraz akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego w Poznaniu. - Aktem oskarżenia objęto 32 osoby, zarzuca się im złośliwe przeszkadzanie publicznemu wykonaniu aktu religijnego, czyli zakłócaniu mszy, która odbyła się 25 października zeszłego roku w Bazylice Archidiecezjalnej w Poznaniu - mówi Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Jak tłumaczy, zakłócanie miało polegać m.in. na zajmowaniu miejsca przeznaczonego na udzielanie komunii i skandowaniu haseł zakłócając mszę.
Oskarżonym grozi kara do dwóch lat więzienia.
Fala protestów
22 października Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na aborcję, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niekonstytucyjny.
Po ogłoszeniu wyroku rozpoczęły się protesty w całej Polsce organizowane m.in. przez Strajk Kobiet. Manifestujący przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego protestowali m.in. pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, siedzibą PiS w Warszawie oraz na ulicach wielu miast w Polsce.