TVN24 | Pomorze

Niespełna miesięczny Sebastian zachorował na COVID-19. "To była dla mnie wiadomość tragiczna"

TVN24 | Pomorze

Autor:
MAK
Źródło:
TVN24
Noworodek zakażony koronawirusem w słupskim szpitalu
Noworodek zakażony koronawirusem w słupskim szpitaluTVN24
wideo 2/6
TVN24Noworodek zakażony koronawirusem w słupskim szpitalu

Kiedy okazało się, że dwie pielęgniarki ze szpitala w Słupsku mają koronawirusa, przebadano noworodki na oddziale. - Przyszła do mnie pani na salę i powiedziała, że Sebastian ma wynik pozytywny, że zostanie poddany izolacji, a ja muszę zostać wypisana do domu - opowiada mama noworodka, który musiał zmierzyć się z koronawirusem.

Sebastian 16 listopada skończył dopiero miesiąc. Chłopiec jest wcześniakiem, na świat przyszedł w szpitalu wojewódzkim w Słupsku (Pomorskie). Najpierw przebywał w inkubatorze, potem przeniesiono go na salę ogólną, gdzie przebywał razem z mamą.

- Przyszła do nas pani doktor na salę, powiedziała, że dwie pielęgniarki z oddziału miały pozytywny wynik testu i trzeba zrobić dzieciom badania, że prawdopodobnie wyniki będą negatywne i to jest po prostu sprawa formalna - opowiada Barbara Kozikowska, mama Sebastiana.

Jak dodaje, to była niedziela, 8 listopada. Po dwóch godzinach okazało się, że noworodek jest zakażony.

- Przyszła do mnie pani na salę i powiedziała, że Sebastian ma wynik pozytywny, że zostanie poddany izolacji, a ja muszę zostać wypisana do domu. To była dla mnie wiadomość tragiczna - mówi kobieta. Ona sama miała wynik negatywny.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE>>>

"Sebastian czuje się już bardzo dobrze"

Chłopiec od 10 dni leży w części izolacyjnej na oddziale neonatologicznym słupskiego szpitala.

- Sebastian czuje się już bardzo dobrze, właściwie kończymy już jego leczenie i mamy plan taki, żeby pod koniec tego tygodnia opuścił szpital i trafił do domu pod opiekę mamy - mówi Magdalena Kukulska, lekarka w szpitalu wojewódzkim w Słupsku.

Przyznaje, że w pierwszych dobach zakażenia lekarze określali stan chłopca jako "średni".

- Wymagał zastosowania wsparcia oddechowego, czyli takiej specjalnej aparatury dedykowanej neonatologicznym pacjentom. Dzięki zastosowaniu takiego leczenia udało się ten rozwój choroby jakoś troszeczkę spowolnić i na pewno nie pogorszył się na tyle, żeby wymagał mechanicznej wentylacji - dodaje Kukulska.

Noworodek z koronawirusem w słupskim szpitalumateriały własne szpitala

Rzecznik szpitala podkreśla, że placówka zachowuje wszystkie środki ostrożności w okresie epidemii, jednak czasami i to nie wystarcza. - Nie ma odwiedzin w oddziałach szpitalnych. Wszystkie osoby, które wchodzą do szpitala, musza mieć zmierzoną temperaturę, muszą mieć ręce spryskane płynami odpowiednimi. Staramy się w jakiś sposób uchronić przed zakażeniami, ale widać koronawirus jest sprytniejszy - mówi Marcin Prusak, rzecznik szpitala wojewódzkiego w Słupsku.

Dodaje, że po potwierdzeniu zakażenia u chłopca, oddział "został poddany szczególnemu nadzorowi".

- Cały personel wykonywane miał przez dłuższy czas codziennie badania na obecność koronawirusa. Zostały też poddane odpowiednym zabiegom sale, w których znajdowało się to dziecko - mówi Prusak.

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT TVN24.PL

Autor:MAK

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: materiały własne szpitala

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości