TVN24 | Pomorze

Auto z czterema osobami wpadło do wody. Prokuratura ustaliła przyczynę śmierci rodziny

TVN24 | Pomorze

Autor:
MAK
Źródło:
PAP/TVN24
Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie wypadku w DziwnowieTVN24
wideo 2/7
TVN24Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie wypadku w Dziwnowie

Przyczyną śmierci kobiety, mężczyzny i dwójki dzieci, których samochód w lutym wpadł do wody w Dziwnowie (Zachodniopomorskie) było utonięcie - ustalili śledczy. Prokuratura nadal bada okoliczności tragicznego wypadku.

Samochód wpadł do Zalewu Kamieńskiego w Dziwnowie 28 lutego tego roku. Zginęły wtedy cztery osoby: 38-letnia kobieta, 41-letni mężczyzna i dzieci w wieku 3 i 7 lat. Nie przeżył też pies, który znajdował się w aucie. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania wypadku. - W tej sprawie uzyskano opinię biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, którzy sporządzali opinię dotyczącą wszystkich pokrzywdzonych osób, czyli dwójki dzieci oraz dwójki dorosłych osób - przekazała prokurator Alicja Macugowska-Kyszka z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Jak dodała, "z opinii wynika, iż przyczyną śmierci wszystkich pokrzywdzonych było utonięcie".

Wyjaśniają okoliczności zdarzenia

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Jak ustaliła w lutym reporterka TVN24 Alicja Rucińska, z nagrań monitoringu i zeznań świadków wynika, że samochód jechał z kierunku Międzywodzia, nagle gwałtownie skręcił w prawo i wjechał dość dużą prędkością do wody.

Służby długo szukały samochodu. Do wody wprowadzono specjalne sonary, żeby łatwiej było go zlokalizować. W końcu udało się go odnaleźć. Leżał na dnie 10 metrów od brzegu na głębokości siedmiu metrów. Auto z wody wyciągnął dźwig.

Macugowska-Kyszka przekazała, że śledczy cały czas prowadzą w tej sprawie postępowanie dowodowe i gromadzą materiały.

Do wypadku doszło w DziwnowieTVN24

Autor:MAK

Źródło: PAP/TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24