TVN24 | Pomorze

Lis utknął w płocie. Zestresowane zwierzę uwolnili strażacy ochotnicy z Barczewa

TVN24 | Pomorze

Autor:
eŁKa/rzw
Źródło:
TVN24 Pomorze
Do zdarzenia doszło koło Barczewa w województwie warmińsko-mazurskim
Do zdarzenia doszło koło Barczewa w województwie warmińsko-mazurskimGoogle Maps
wideo 2/9
Google MapsDo tragicznego wypadku doszło na drodze koło Barczewa w województwie warmińsko-mazurskim

Lis wpadł w pułapkę podczas przeskakiwania płotu gospodarstwa w okolicach Olsztyna (województwo warmińsko-mazurskie). Wszystkie cztery jego łapki utknęły pomiędzy sztachetami i nie mógł się uwolnić. Z pomocą przyszli strażacy.

Za początek tej historii mógłby posłużyć cytat z Adama Mickiewicza. "Już był w ogródku, już witał się z gąską...". Tyle że lis z utworu wieszcza "skok robiąc, wpadł w beczkę wkopaną, gdzie wodę zbierano", a ten spod Olsztyna utknął między sztachetami ogrodzenia. - W sobotę rano dostaliśmy zgłoszenie, że w płocie w Nikielkowie utknął lis. Gdy strażacy przyjechali na miejsce, okazało się, że zwierzak zaklinował się między sztachetami wszystkimi czterema łapkami – przekazała dziennikarzom prezes strażaków ochotników z Barczewa Agnieszka Nagraba.

Jak podejrzewają ratownicy, zapewne chciał przeskoczyć przez płot, aby coś upolować.

Lisek utknął w płocieOchotnicza Straż Pożarna w Barczewie

Lis utknął w płocie na kilka godzin

Zestresowane zwierzę nadgryzło sztachety, próbując się uwolnić, ale bez sukcesu. Na płocie musiało spędzić kilka dobrych godzin.

Swoją akcją OSP Barczewo pochwaliło się w mediach społecznościowych. "Jest to kolejne zdarzenie, w którym ratujemy zdrowie i życie zwierzątek. W tym roku ratowaliśmy już bobry, sarenki, psiaki, które uwięzione były w studni, oczywiście były też kotki ściągane z drzew" – napisali strażacy. Lisowi ratunek nieśli po raz pierwszy. Jak tłumaczyli w odpowiedzi na pytanie jednego z internautów, posłużyli się "sposobem". Jakim – wyjaśnia prezes OSP.

Lisek utknął w płocieOSP Barczewo

Lis czmychnął do lasu

Żeby wydobyć zwierzaka z pułapki, strażacy najpierw rozłożyli pod nim koc. – Jeden ze strażaków wszedł na posesję i uwolnił łapki zwierzęcia. Na szczęście nie było potrzeby demontowania płotu. Po prostu strażak przełożył te łapki na drugą stronę - opowiada Agnieszka Nagraba. Po uwolnieniu list chwilkę poleżał na kocu, a gdy się ocknął – uciekł.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

– Strażacy się śmiali, że gdy go uwalniali, lis miał taką minę, jakby mówił "wcale nie zjadłem waszej kury". Teraz nasz lisek to celebryta, zdjęcia, które mu zrobiliśmy, robią furorę w mediach społecznościowych – cieszy się Nagraba.

Autor:eŁKa/rzw

Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: OSP Barczewo

Pozostałe wiadomości