ZNP decyduje o strajku

 
Nauczyciele mają się nad czym zastanawiać...
Źródło zdj. gł.: TVN24
Związek Nauczycielstwa Polskiego ma dziś zdecydować, czy pedagodzy rozpoczną protest w szkołach. Z sondażu przeprowadzonego przez związek wynika, że za jednodniowym strajkiem jest większość pedagogów - ale dłuższego strajku nie chcą.

ZNP uważa, że tegoroczne podwyżki płac to zbyt mało. Związkowcy chcą, aby rząd przedstawił plan wzrostu wynagrodzeń nauczycieli na najbliższe dwa lata. ZNP domaga się także od rządu zachowania przepisów dotyczących uprawnień nauczycieli do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę.

Rządowe projekty przewidują, że ten przywilej skończy się wraz z końcem tego roku.

W ankiecie przeprowadzonej przez związek spośród 60 tysięcy uczestników 39 tysięcy osób opowiedziało się za przeprowadzeniem jednodniowego strajku. Natomiast za wielodniowym protestem opowiedziało się tylko 5 tysięcy, ale udział w nim zadeklarowało jeszcze mniej - 3 tysiące.

Działacze związkowi uważaj, że takie stanowisko nauczycieli to "daleko posunięte wygodnictwo" i brak solidaryzmu, nie tylko związkowego - stwierdza "Gazeta Wyborcza".

- To stare jak świat zjawisko 'pasażera na gapę'. Kiedy ktoś popiera zbiorowe działania, ale nie chce ponosić swojej części kosztów tych działań. Wie natomiast, że będzie korzystał z wywalczonych zysków - oceniła na łamach dziennika dyrektor CBOS socjolog dr hab. Mirosława Grabowska.

Źródło: TVN24, Gazeta Wyborcza

Czytaj także: