Zatrzymania w sprawie Polskiej Fundacji Narodowej. Wśród nich dyrektorka w kancelarii prezydenta
Dobrzyński poinformował, że zatrzymani są przewożeni do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, która prowadzi śledztwo w sprawie PFN. Zaznaczył, że na tym etapie nie może udzielić więcej informacji.
Głos zabrał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. "Zatrzymanie kolejnych osób w śledztwie dotyczącym opłacanej ze środków Polskiej Fundacji Narodowej kampanii 'Sprawiedliwe Sądy' to jasny sygnał: mechanizmy wyprowadzania publicznych pieniędzy na partyjną propagandę są skrupulatnie rozliczane" - napisał.
Sprawa Polskiej Fundacji Narodowej. Kim są zatrzymani Anna P. i Piotr M.?
Prokuratura Regionalna w Rzeszowie przekazała, że P. i M. to byli członkowie zarządu spółki Solvere, którzy na podstawie umowy z Polską Fundacją Narodową zrealizowali budzącą kontrowersje kampanię pod hasłem "Sprawiedliwe sądy".
Dziennikarz tvn24.pl Robert Zieliński ustalił, że Anna P. to aktualnie dyrektorka w kancelarii prezydenta [w Biurze Wydarzeń Prezydenta - red.], a Piotr M. jest pracownikiem Telewizji Republika. Gdy dojadą już do prokuratury, mają usłyszeć zarzuty w jednym z wątków dotyczących zaawansowanego śledztwa, w którym badana jest działalność Polskiej Fundacji Narodowej - wynika z ustaleń tvn24.pl. W lipcu u P. i M. odbyły się przeszukania - informował wówczas Zieliński.
Reporter "Czarno na białym" Kacper Sulowski tłumaczył w TVN24, że w czasie rządu PiS P. i M. pracowali w kancelarii premier Beaty Szydło. Wtedy to założyli spółkę Solvere.
- Ta spółka zajmuje się marketingiem, między innymi politycznym, promocją, dbaniem o dobry wizerunek różnych podmiotów. Ta oto spółka znajomych pani premier Beaty Szydło dostaje zlecenie od Polskiej Fundacji Narodowej na zrealizowanie kampanii "Sprawiedliwe sądy" - mówił. Dodał, że Solvere otrzymała za tę kampanię 1,2 miliona złotych.
Reporterka TVN24 Katarzyna Gozdawa-Litwińska mówiła w TVN24, że Anna P. jako dyrektorka w kancelarii prezydenta "czuwa między innymi nad przemówieniami prezydenta". - Lata temu (Anna P. i Piotr M.) byli to bardzo bliscy współpracownicy Prawa i Sprawiedliwości. Za czasów rządów Beaty Szydło osoby odpowiadające za jej PR, osoby pracujące też w Centrum Informacyjnym Rządu - relacjonowała.
O zatrzymaniu tych osób przez CBA Gozdawa-Litwińska rozmawiała z posłem KO Mariuszem Witczakiem. - Myśmy swego czasu zawiadamiali prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, bo gołym okiem było widać, że to był ciężki wał - komentował.
- Status tych osób był wtedy dwuznaczny, ponieważ one z jednej strony pracowały w kancelarii premiera, zarabiały pieniądze w CIR-ze, a z drugiej strony prowadziły działalność gospodarczą i zarabiały też pośrednio na pieniądzach publicznych, bo one pochodziły ze spółek Skarbu Państwa - tłumaczył.
- To są osoby, i o tym trzeba pamiętać, niezwykle wpływowe - zwrócił uwagę Witczak. - One miały bezpośrednie dotarcie do Jarosława Kaczyńskiego, do Beaty Szydło, Andrzeja Dudy, odpowiadały za kampanie polityczne PiS-u, a jedna z tych osób dotarła również do Karola Nawrockiego, bo została zatrudniona też na stanowisku związanym z organizowaniem wydarzeń i swego rodzaju komunikacją - mówił.
Więcej o powiązaniach Anny P. i Piotra M. dowiesz się z nowego "Podcastu politycznego" >>>
Śledztwo w sprawie Polskiej Fundacji Narodowej
Polska Fundacja Narodowa została utworzona w 2016 roku na mocy przepisów ustawy przyjętej za rządów premier Beaty Szydło. Założyło ją 17 państwowych podmiotów gospodarczych.
W sprawie PFN prowadzone jest śledztwo dotyczące podejrzenia nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu. Wszczęła je w drugiej połowie czerwca 2024 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie, a następnie przejęła je Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, która bada finansowanie kampanii pod hasłem "Sprawiedliwe sądy" i inne wątki działalności fundacji, w tym zakup i sprzedaż jachtu I Love Poland za 900 tysięcy euro w 2018 roku.
Do rzeszowskiego śledztwa dołączono też materiały z wcześniejszego postępowania prowadzonego w Warszawie. Dotyczy ono przekroczenia uprawnień przez ówczesną prezes Rady Ministrów poprzez zlecenie Polskiej Fundacji Narodowej programu "Sprawiedliwość", w ramach którego realizowany był projekt "Sądy", dotyczący zmian w wymiarze sprawiedliwości.
Organizowana przez PFN w 2017 roku kampania pod nazwą "Sprawiedliwe Sądy" wywołała liczne kontrowersje publiczne i protesty ówczesnej opozycji, która zarzucała fundacji finansowanie propagandy partyjnej z pieniędzy publicznych. Akcja obejmowała dystrybucję billboardów w polskich miastach z hasłami uderzającymi w sędziów (między innymi określającymi ich jako "nadzwyczajna kasta") oraz uruchomienie specjalnych stron internetowych prezentujących rządowe założenia reformy wymiaru sprawiedliwości.
Działalność finansowa PFN była przedmiotem zainteresowania Najwyższej Izby Kontroli. Kontrolerzy NIK wielokrotnie wytykali brak nadzoru właścicielskiego spółek założycielskich nad wydatkami fundacji. Władze PFN konsekwentnie odmawiały poddania się weryfikacji przez NIK, argumentując, że fundacja nie dysponuje środkami publicznymi. W odpowiedzi Najwyższa Izba Kontroli złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa utrudniania kontroli państwowej.
Zarzuty dla Macieja Świrskiego w sprawie Polskiej Fundacji Narodowej
W lipcu Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dwóch byłych członków Polskiej Fundacji Narodowej: Macieja Świrskiego i Cezarego Jurkiewicza. Usłyszeli oni zarzuty sfinansowania kampanii "Sprawiedliwe Sądy", a także nielegalnego finansowania partii politycznych: PiS i Solidarnej Polski. Nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie dokonała zabezpieczeń majątkowych na mieniu Świrskiego i Jurkiewicza.
W połowie lipca tego roku funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukali też miejsca zamieszkania współpracowników byłej premier rządu PiS Beaty Szydło, którzy odpowiadali za kampanię wizerunkową tej partii.