Masz subskrypcję?
"Pokaż, lekarzu, co masz w garażu!" - domaga się opinia publiczna, zbulwersowana doniesieniami o milionowych wynagrodzeniach. Premier Donald Tusk wsłuchuje się w głosy społecznego niezadowolenia. Już dzień po wybuchu afery z 1,6 mln zł, jakie w rok miał zarobić Dawid Kacprzyk, niespełna 30-letni lekarz bez specjalizacji, premier zapowiada ustawę, która ma zatrzymać tę - jak mówi - "narastającą falę podejrzliwości i niepewności, jak wyglądają zarobki, za co są wypłacane, czy są uzasadnione".
"Króciutki projekt ustawy", jak podkreśla Tusk, ma umożliwić Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) orientację: kto w jakich miejscach ile zarabia. Z imienia i nazwiska.
Nowe prawo, zwane już powszechnie "ustawą o jawności zarobków lekarzy" albo "ustawą peselową", tak naprawdę jest niewielką zmianą dwóch obowiązujących ustaw: o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej.