Zakopane nie zarobi na rosyjskich turystach. Przez sankcje

Zakopiańskie Krupówki mogą w tym sezonie świecić pustkami
Zakopiańskie Krupówki mogą w tym sezonie świecić pustkami
Źródło: Fakty TVN
To był dobry klient, bogaty i chętnie wydawał pieniądze – takie wspomnienia mają zakopiańscy właściciele pensjonatów i restauratorzy. Lokalni przedsiębiorcy obawiają się, że w tym roku zimą w mieście nie będzie słychać języka rosyjskiego. To efekt uboczny konfliktu na wschodzie i sankcji nałożonych na Rosję. Rubel szybko traci na wartości – ceny wycieczek idą mocno w górę. Materiał "Faktów" TVN.

Przed rokiem o tej porze roku rosyjskie biura podróży były oblegane przez klientów. Teraz do Europy i do Polski wyjeżdżają tylko najwięksi entuzjaści.

- Gdy doszło do spadku rubla, to był strach. A potem jakoś tak się przyzwyczailiśmy i pomyśleliśmy "to co, teraz już zawsze mamy siedzieć w domu i nigdzie nie jechać? Jakoś mocniej zaciśniemy pasa, pojedziemy i popatrzymy" - mówi Olga Borbat, nauczycielka, która zdecydowała, że jednak spędzi zimowy urlop w Polsce.

Spadek rubla

W ciągu roku rubel stracił w stosunku do dolara blisko 50 proc. w stosunku do euro niewiele mniej. Co najmniej o tyle samo podrożały wycieczki zagraniczne.

- Wielu ludzi, którzy teoretycznie mogliby zapłacić za wyjazd, odkłada wakacje. Brak stabilności sytuacji gospodarczej powoduje, że zostają w domach - mówi Igor Czukanow, właściciel jednego z moskiewskich biur podróży.

Zakopiańskie eldorado

W zeszłym roku do Polski przyjechało 765 tys. rosyjskich turystów. O jedną trzecią więcej, niż w 2012 roku. Średnio jeden zostawiał w naszym kraju 377 dolarów. Najwięcej wydawali ci, którzy odwiedzali Zakopane.

Szczyt turystyczny występował w rosyjskie Boże Narodzenie, które wypada tydzień po Nowym Roku. Teraz popyt na wycieczki do stolicy Tatr spadł o połowę.

- Zrobiliśmy nawet poważną akcję promocyjną na wyjazdy na narty do Zakopanego, żeby zwiększyć sprzedaż. Ale turytów jest bardzo mało - mówi Dmitrij Fomincew, dyrektor jednego z moskiewskich biur podróży.

Konkurencja z Alp

Rosyjskich turystów kuszą tymczasem alpejskie kurorty. Niektóre są już nawet tańsze niż te polskie. - Inne kraje obniżają ceny dla rynku rosyjskiego - podkreśla Andrzej Sierakowski, dyrektor Polskiej Organizacji Turystycznej w Moskwie.

Zakopane może więc w sezonie świecić pustkami, bo nie przyjadą też Ukraińcy, którzy kłopoty gospodarcze i finansowe mają jeszcze większe niż Rosjanie.

Autor: dln, Andrzej Zaucha//plw / Źródło: Fakty TVN

Czytaj także: