Pracujących Polaków ubywa już od 3 lat. W 2023 r. liczba polskich obywateli objętych ubezpieczeniem emerytalnym i rentowym w ZUS spadła o 75 tys., w 2024 r. o 59 tys., a w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. o prawie 90 tys. "Mimo to liczba wszystkich ubezpieczonych pozostaje stabilna, ponieważ kompensuje ją rosnąca liczba cudzoziemców" - zauważyli autorzy badania.
Migranci rekompensują braki na rynku pracy
Z ankiety Deloitte wynika, że w 2023 r. udział imigrantów wśród pracujących był na poziomie 6,3 proc., a w 2024 r. na poziomie 7,4 proc.
"Wyższy wynik dla 2024 roku wynika przede wszystkim z większej liczby pozwoleń pobytowych wydanych obywatelom Ukrainy" - stwierdzono.
Migranci rekompensują ubytek młodych Polaków na rynku pracy - dane ZUS wskazują, że na koniec września 2025 r. aż 56 proc. cudzoziemców miało mniej niż 40 lat wobec 41 proc. polskich obywateli. W grupie wiekowej od 25. Do 39. roku życia było aż 46 proc. obywateli innych państw w porównaniu do 34 proc. Polaków. Z kolei wśród osób powyżej 55. roku życia było 9 proc. cudzoziemców oraz 19 proc. polskich obywateli.
"Jest to korzystne fiskalnie, ponieważ młodzi pracujący płacą podatki i nie wymagają już nakładów na oświatę ani szkolnictwo wyższe, ale nie pobierają jeszcze emerytur i nie generują znacznych kosztów dla służby zdrowia" - zaznaczono w raporcie.
Kluczowe branże dla cudzoziemców
W wielu branżach cudzoziemcy stanowią istotny trzon wśród zatrudnionych. Pod koniec 2024 r. ich udział sięgnął 25 proc. w usługach administrowania i wspierających - czyli głównie w usługach sprzątania i ochrony, ale również pracy na recepcji, w call center, agencjach pracy, biurach turystycznych, czy wypożyczalniach.
Kolejnym sektorem jest HoReCa - czyli hotelarstwa i gastronomii - gdzie pracowało 16 proc. cudzoziemców. W transporcie i logistyce było ich 14 proc., w budownictwie 11 proc., a w mediach, IT i telekomunikacji - 10 proc. Relatywnie niewielu migrantów zatrudnionych jest m.in. w ochronie zdrowia i pomocy społecznej (2 proc.) oraz edukacji (1 proc.).
Większy udział cudzoziemców na zachodzie Polski
W ujęciu regionalnym, więcej cudzoziemców pracuje w zachodnich województwach Polski niż wschodnich. "Dość niskie udziały w Lublinie, Białymstoku i Rzeszowie każą przypuszczać, że rolę mogą od grywać również względy geopolityczne, w których ukraińscy obywatele starają się osiedlać możliwie daleko od potencjalnego zagrożenia ze strony Rosji" - zwrócili uwagę badacze.
Największy udział migrantów wśród zatrudnionych pod koniec 2024 r. odnotowano w województwie lubuskim (10 proc.) oraz dolnośląskim, zachodniopomorskim, pomorskim i wielkopolskim (po 6 proc.). Dla porównania, w województwach podkarpackim, świętokrzyskim, lubelskim, kujawsko-pomorskim oraz warmińsko-mazurskim było ich po 2 proc.
Wśród miast wojewódzkich najwięcej cudzoziemców pracowało we Wrocławiu (16 proc.), Gorzowie Wielkopolskim (14 proc.), Szczecinie (14 proc.), Warszawie (13 proc.), Zielonej Górze (13 proc.), Poznaniu (13 proc.), Opolu (12 proc.), Gdańsku (12 proc.), Krakowie (12 proc.) i Łodzi (11 proc.). Dość niski odsetek odnotowano w Lublinie (6 proc.), Białymstoku (7 proc.), Rzeszowie (6 proc.), Radomiu (4 proc.), Toruniu (5 proc.) i Kielcach (4 proc.).
W przełożeniu na liczby, najwięcej cudzoziemców pracowało w województwie mazowieckim (210 tys.), dolnośląskim (123 tys.) i wielkopolskim (113 tys.), a najmniej w świętokrzyskim (9 tys.), warmińsko-mazur skim (14 tys.) i podkarpackim (14 tys.).
Wpływ na PKB Polski
W raporcie zwrócono uwagę, że o ile nie da się jednoznacznie wskazać, jaki jest wpływ osób z zagranicy na PKB Polski to w zależności od scenariusza jest on na poziomie między 5,4 proc. (przy założeniu braku wpływu na produktywność) a 10,7 proc.
"Cudzoziemcy mają silny pozytywny wpływ na gospodarkę Polski. Zakładając, że go spodarka obecnie jest dostosowana do obecnej struktury migrantów, szacujemy, że zwiększyli oni PKB w 2025 roku o ok. 200-416 mld zł" - stwierdzono w raporcie.