Jako pierwszy poinformował o tym Szabolcs Panyi, węgierski dziennikarz śledczy portalu VSquare. W opublikowanym w czwartek tekście powołał się na europejskich dyplomatów, potwierdzających prawdziwość listu przedstawicieli Budapesztu do Rady Unii Europejskiej. Kancelaria premiera Viktora Orbana, ministerstwo spraw zagranicznych oraz resort sprawiedliwości nie odpowiedziały na prośbę VSquare o komentarz.
Objęto azylem dwójkę obywateli Polski. Znamy treść dokumentu
Redakcji TVN24 również udało się dotrzeć do treści dokumentu datowanego na 23 grudnia 2025 roku. W krótkim liście Węgry poinformowały, że w oparciu o protokół nr 24 w sprawie prawa azylu dla obywateli państw członkowskich UE "decyzją z dnia 23 grudnia 2025 roku zatwierdzono wnioski o azyl dwójki obywateli Polski". W piśmie nie podano nazwisk tych osób.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że w piątek "po południu do MSZ przybył ambasador Węgier". - Został mu przekazany sprzeciw wobec działań i wypowiedzi przedstawicieli władz węgierskich, które są w sprzeczności z zasadą współpracy obowiązującą w UE - powiedział.
- W dalszym ciągu nie otrzymaliśmy odpowiedzi ze strony węgierskiej, kto został objęty azylem - dodał Wewiór.
Wcześniej dziennikarz tvn24.pl Patryk Michalski informował nieoficjalnie, że ambasador Węgier w Polsce zostanie wezwany w najbliższych dniach.
MSZ: strona polska wystąpiła o informację, kim są te osoby
Rzecznik MSZ informował wcześniej w piątek, że Polska, podobnie jak inni członkowie Unii Europejskiej, otrzymała informację o przyznaniu azylu na Węgrzech dwójce polskich obywateli. Jednak - jak zaznaczył - "informacja przekazana Komisji Europejskiej nie zawiera danych osób, którym azyl został udzielony".
- W związku z powyższym strona polska wystąpiła bezpośrednio do strony węgierskiej o przekazanie informacji, kim są osoby objęte tą decyzją. Nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi - dodał Maciej Wewiór.
Przekazał, że "Polska z żalem przyjmuje kolejne kroki podejmowane w ostatnim czasie przez władze Węgier, które negatywnie wpływają na relacje dwustronne oraz podważają zasady europejskiej solidarności".
Wskazywał, że Polska "już wcześniej zwracała władzom węgierskim uwagę na brak naszej zgody na działania podważające zaufanie do systemów prawnych państw członkowskich Unii Europejskiej". Rzecznik informował, że MSZ w najbliższym czasie formalnie przedstawi ambasadorowi Węgier negatywną ocenę tych działań.
W piątek "Gazeta Wyborcza" napisała, że jej rozmówcy przypuszczają, iż może chodzić o azyl dla byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry i jego żony Patrycji Koteckiej. Takie sugestie padają też ze strony rozmówców tvn24.pl w prokuraturze.
Jak ustalił dziennikarz tvn24.pl Patryk Michalski, Prokuratura Krajowa zwróciła się do MSZ z pytaniem, kim są dwie osoby z Polski, które w grudniu dostały azyl na Węgrzech. Prokuratorzy chcą zweryfikować sugestie, że może chodzić o Ziobrę i jego żonę.
Według naszych informacji dla prokuratury byłaby to istotna informacja przed zaplanowanym na 15 stycznia posiedzeniem w sprawie wniosku o areszt dla Ziobry.
Adwokat Bartosz Lewandowski, pełnomocnik Zbigniewa Ziobry, do czasu publikacji tekstu nie odpowiedział na nasze pytanie, czy jego klient dostał azyl na Węgrzech. Pytania skierowaliśmy w czwartek wieczorem i piątek rano.
Ziobro przebywa na Węgrzech. Na początku listopada Sejm uchylił mu immunitet i wyraził zgodę na jego ewentualne zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Decyzja była skutkiem przekazanego pod koniec października przez prokuraturę wniosku o zgodę na ściganie Ziobry w związku z zamiarem postawienia mu 26 zarzutów. Chodzi o podejrzenie ustawiania konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości za rządów PiS. Według prokuratury Ziobro działał w celu uzyskania korzyści majątkowych dla innych osób oraz korzyści osobistych i politycznych dla siebie, a robił to wspólnie m.in. ze swoimi zastępcami Marcinem Romanowskim i Michałem Wosiem.
W grudniu 2024 r. Węgry udzieliły azylu byłemu polskiemu wiceministrowi sprawiedliwości i posłowi PiS Marcinowi Romanowskiemu, który jest podejrzewany o popełnienie 19 przestępstw w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca Romanowskiemu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek prokuratury wydał w grudniu 2024 r. wobec niego Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Nakaz został w grudniu 2025 roku uchylony przez Sąd Okręgowy w Warszawie, po czym prokurator generalny Waldemar Żurek ogłosił, że ponownie wystąpił o zastosowanie wobec Romanowskiego ENA.
Minister sprawiedliwości: traktujemy to z niepokojem
W piątek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przyznał, że "wiemy o udzieleniu azylu dwóm osobom". Pytany przez dziennikarzy w Sejmie, czy wiadomo, kto został nim objęty, odpowiedział: - Ustalamy to.
- Myślę, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie miało pierwszą informację. My też czekamy na te szczegóły. Wiemy, że wobec dwóch osób takie azyle są udzielone - powiedział.
Wyraził też wątpliwość, czy decyzja Budapesztu jest zgodna z prawem unijnym. - Moim zdaniem nie, dlatego że my mamy europejski nakaz aresztowania i wszystkie kraje Unii powinny go respektować. I mamy też zasadę wzajemności - mówił minister.
- Uważamy, że każde państwo w Unii przestrzega prawa unijnego i nie ma żadnego z państw unijnych, które jest państwem opresyjnym, gdzie należy stosować azyl polityczny, bo inaczej to państwo powinno zostać wykluczone z Unii Europejskiej - kontynuował szef MS.
Zauważył, że Węgry mają "problem z praworządnością" i UE stosuje wobec Węgier "różnego rodzaju środki, żeby przymusić do przestrzegania prawa unijnego". - Traktujemy to z niepokojem, że w środku Europy, w ramach Unii Europejskiej jest państwo, które nie chce przestrzegać zasad - stwierdził.
Na pytanie o doniesienia "Gazety Wyborczej" minister powiedział, że "nie mamy takiej pewności", aby wnioski azylowe miały dotyczyć Ziobro i jego żony. - W tym momencie mamy to zupełnie niepotwierdzone, więc nie chcę nawet spekulować - zaznaczył.
Autorka/Autor: os,js/akr
Źródło: tvn24.pl, PAP, "Gazeta Wyborcza", Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Zoltan Mathe