Wiele par rozchodzi się w porozumieniu. Inne latami trwają w "rozwodowym piekle"

Dominującą przyczyną rozwodów pozostaje 
niezgodność charakterów
Wiele par rozchodzi się w porozumieniu. Inne latami trwają w "rozwodowym piekle"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: AdobeStock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W zeszłym roku sądy orzekły ponad 60 tysięcy rozwodów. Częściej dotyczą one mieszkańców miast niż wsi. Polacy rozwodzą się średnio 15 lat po ślubie. Z jakiego powodu najczęściej rozpada się małżeństwo? Materiał magazynu "Polska i Świat".

Pani Agnieszka z Warszawy opowiada, że rozwód to była wspólna decyzja po siedmiu latach małżeństwa. Wtedy ostatecznie zrozumieli, że się po prostu nie dogadują. - Mieliśmy różne charaktery, różnie postrzegaliśmy rzeczywistość - stwierdziła pani Agnieszka.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

Wspólnie wychowują dzieci - priorytetem było to, żeby decyzje rodziców jak najmniej na nich się odbiły. Dlatego zdecydowali się na rzadko spotykaną formę opieki. - Dzieci mieszkają w jednym mieszkaniu, a to my się wymieniamy mieszkaniami. One nie muszą przechodzić od mamy do taty, one są zawsze w tych samym miejscu - powiedziała pani Agnieszka.

Kobieta uważa, że jej dzieci czują się najlepiej, gdy mają duży kontakt z obojgiem rodziców. - Ja też mam to szczęście, że ojciec moich dzieci jest naprawdę fajnym tatą i ja w ogóle jestem szczęśliwa, że one mają takiego tatę - stwierdziła.

Dominującą przyczyną rozwodów pozostaje 
niezgodność charakterów
Dominującą przyczyną rozwodów pozostaje niezgodność charakterów
Źródło zdjęcia: AdobeStock

Dwa na trzy rozwody są spowodowane niezgodnością charakterów

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2025 roku sądy orzekły zakończenie 60 tysięcy małżeństw. Przeciętnie działo się to 15 lat po ślubie.

- Jako ludzie dwudziestoparoletni, trzydziestoletni jak się dobieramy w pary, to potem jako czterdziesto-pięćdziesięciolatkowie jesteśmy już innymi ludźmi - powiedziała terapeutka dr Julita Czernecka. - Cały czas związek się rozwija, jest inny, ale też ten partner, partnerka, my ewoluujemy cały czas. Zmieniają się priorytety, zmieniają się wartości - dodała.

Jeśli w związku są dzieci, zdążyły już trochę podrosnąć. - Zdarza się nierzadko, że rodzice orbitują wokół dzieci, poprzez dzieci rozmawiają, trochę zapominając o sobie - powiedział psycholog dr Robert Kowalczyk. - Moment, w którym dzieci stają się bardzo samodzielne, opuszczają gniazdo, to jest moment kiedy para ponownie się spotyka - dodał.

I zdarza się, że nie ma o czy rozmawiać, bo dotąd wszystko kręciło się wokół kwestii organizacyjnych. - Czyli przywieź, zrób zakupy, wynieś śmieci, odrobiłeś lekcje z dzieckiem, czyli jest tu płaszczyzna ściśle logistyczna, ale brakuje znowu tego połączenia - wskazała dr Julita Czernecka.

Prawie dwie trzecie rozwodów spowodowane jest niezgodnością charakterów. Na kolejnych miejscach są zdrada, czy choroba alkoholowa partnera. Czasem, co pokazuje historia pani Agnieszki, rzeczywiście chodzi o niedopasowanie. Czasem po prostu łatwiej jest tak powiedzieć.

- Słyszę w gabinecie, prowadząc pary, że pod tą kategorią "niezgodność charakterów" najczęściej jest utrata komunikacji, brak zaspokojenia wzajemnych potrzeb, rozczarowanie relacją - wyliczał dr Kowalczyk.

- Wszędzie tam, gdzie ludzie chcą się rozstać w miarę kulturalny sposób, to wydaje się, że ta niezgodność charakterów jest najprostszą, niebudzącą problemów kategorią - ocenił demograf społeczny prof. Piotr Szukalski.

W rozwodowym piekle można trwać latami

Wtedy też można rozwieść się szybciej, bo bez orzekania o winie. O rozwodach, które nie były ani szybkie, ani łatwe, można napisać książkę i tak właśnie zrobiła Paulina Socha Jakubowska.

- Historie moich bohaterów pokazują, że naprawdę bardzo łatwo wkroczyć na wojenną ścieżkę i trwać w rozwodowym piekle latami. Sam rozwód dla wielu ludzi tak naprawdę nie jest zakończeniem związku lub toksycznego związku, a bardzo często jest domknięciem pierwszego aktu - stwierdziła autorka książki "Zgotuję ci piekło".

Jeśli dorośli rozstają się w takiej atmosferze - cierpią także dzieci. Tym bardziej, że opieka nad nimi może być wykorzystywana do dalszej walki.

- Wystarczy, że ktoś będzie zwracał uwagę na każdy detal, szczegół dotyczący ubioru dziecka, długości jego paznokci, w jakiej kondycji jest jego skóra i może zawiadamiać kolejne instytucje, pisać kolejne pisma, z każdą błahostką iść do sądu - powiedziała Paulina Socha-Jakubowska.

Źródło: TVN24
Czytaj także: