Rząd przyjął we wtorek projekt tak zwanej ustawy praworządnościowej. Zakłada on m.in. powtórzenie konkursów na stanowiska sędziowskie obsadzone w procedurze z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa w kształcie po 2017 r. oraz uporządkowanie statusu "nieprawidłowo powołanych" sędziów.
- To jest najbardziej optymalny projekt, jaki w tej chwili można by było przygotować - ocenił w "Faktach po Faktach" prof. Włodzimierz Wróbel, sędzia Sądu Najwyższego, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.
- To nie jest projekt do odpowiedzialności dyscyplinarnej tych, którzy poszli na współpracę z politykami. To nie jest projekt do wyrzucania ludzi z sądownictwa. To jest projekt, który ma wreszcie znormalizować sytuację w sądownictwie - mówił.
Ustawa powinna być dawno? "To nie jest żadna skomplikowana sprawa"
Jak powiedział sędzia Wróbel, "jest coś, czego nie może zrozumieć". - Dlaczego nie był to jeden z pierwszych projektów przyjętych na jednym z pierwszych posiedzeń Rady Ministrów dwa lata temu? - zapytał.
Jak mówił sędzia Wróbel, ten projekt "to nie jest fizyka kwantowa". - To nie jest żadna skomplikowana sprawa. To jest rzecz, nad którą środowiska prawnicze pracowały w zasadzie od momentu, jak ten kryzys się rozpoczął - przypomniał.
- Oczywiście są szczegóły, nad którymi można było tam dłubać, jakieś nazewnictwo zmieniać, ale idea jest ciągle taka sama - tłumaczył. - Ja oczekiwałem, że ten projekt zostanie przyjęty (...) w grudniu 2023 roku - powiedział.
Co jeśli Nawrocki zawetuje ustawę? "Są być może inne scenariusze"
Prowadzący rozmowę Piotr Kraśko zapytał sędziego, czy jest jakaś inna metoda naprawy chaosu w wymiarze sprawiedliwości, jeśli ustawa praworządnościowa zostałaby zawetowana przez Karola Nawrockiego.
- To by była najprostsza metoda, natomiast nie jest to rzecz już taka beznadziejna, że musimy czekać na kolejne kadencje kolejnego parlamentu czy kolejnego prezydenta - odparł sędzia.
- Ministerstwo przedstawiło również propozycję takiego planu B, polegającego na tym, że ten KRS czy członkowie, sędziowie tego KRS-u być może zostaną wybrani na gruncie obecnej ustawy, ale w sposób taki, który by politycznie izolował tych kandydatów od polityków - tłumaczył.
Jak powiedział, "to jest jakiś wyższy stan konieczności konstytucyjnej, który usprawiedliwia tego typu działanie przy braku współdziałania prezydenta". - Są być może inne scenariusze, które prawnikom mogą chodzić po głowach - dodał.
- Mam nadzieję, że wkrótce nastąpi przywrócenie przynajmniej w jakiejś części funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego - mówił sędzia Sądu Najwyższego. - Zwłaszcza, że to ostatnie orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości daje pewne szanse, czy potwierdza to, co wszyscy wiemy - dodał.
TSUE orzekł kilka dni temu, że polski Trybunał Konstytucyjny "nie spełnia wymogów niezawisłego i bezstronnego sądu". Zdaniem TSUE, TK naruszył kilka podstawowych zasad prawa Unii, nie respektując orzecznictwa TSUE. Ponadto unijny trybunał stwierdził, że powołanie trzech sędziów TK w grudniu 2015 roku oraz jego prezeski w grudniu 2016 roku "naruszało podstawowe reguły dotyczące procedur nominacyjnych w Polsce".
Jak mówił dalej gość TVN24, "w ramach życzeń" świątecznych "może dojdzie do jakiegoś kompromisu konstytucyjnego, w ramach którego może uda się powołać nowy Sąd Najwyższy". - Może uda się powołać przy kompromisie wszystkich partii politycznych nowe organy konstytucyjne, co do których już nikt nie będzie miał zastrzeżeń - uznał.
Odroczona decyzja w sprawie aresztu dla Ziobry. Wróbel: szukanie nowych dokumentów to nic nadzwyczajnego
Sędzia Wróbel komentował też odroczenie przez sąd decyzji dotyczącej tymczasowego aresztowania Zbigniewa Ziobry. Jako przyczynę przerwania rozprawy sąd wskazał niedostarczenie wszystkich niezbędnych materiałów przez śledczych.
- Nie wnikam w to, jakie były przyczyny takiej, a nie innej decyzji sądu, który rozstrzygał akurat w tym przypadku. Ale w wielu innych sytuacjach, także zresztą z ust różnych polityków, padały hasła, że aresztów stosuje się w Polsce za dużo, zbyt pochopnie, bez należytego namysłu - mówił sędzia Wróbel.
- To, że się szuka dodatkowych dokumentów, dodatkowych materiałów, dowodów, to nie jest nic nadzwyczajnego w postępowaniu sądowym - skomentował działanie sądu.
Autorka/Autor: Kuba Koprzywa/adso
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24