W piątek podpisana została umowa na nowy system antydronowy dla polskiego wojska. Dokument podpisano w obecności m.in. premiera Donalda Tuska i wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Podczas uroczystości odbywającej się w podwarszawskiej Kobyłce, w zakładach wchodzącej w skład PGZ spółki PIT-Radwar, kontrakt zawarły: odpowiadająca za zakup sprzętu dla wojska Agencja Uzbrojenia i konsorcjum złożone z PGZ, APS i norweskiego Kongsberga.
Tusk: to absolutny przełom
- Mamy do czynienia z absolutnym przełomem, jeśli chodzi o efektywną, skuteczną obronę polskiej, europejskiej, NATO-wskiej granicy wschodniej, i to w tym najbardziej wrażliwym elemencie, jakim jest obrona powietrzna, przede wszystkim obrona przed nowoczesnymi technikami agresji - powiedział premier podczas uroczystości podpisania umowy na antydronowy system San.
Wskazał, że dla Polski bardzo ważne jest, aby Tarcza Wschód skutecznie broniła także polskie niebo. Zwrócił też uwagę, że w wyniku umowy zostanie powołane konsorcjum, w którym uczestniczy norweska firma Kongsberg.
- Nie tylko doceniamy w ten sposób niezwykłe kompetencje naszych norweskich partnerów, ale jest to także elementem nowej architektury bezpieczeństwa, jaką Polska zainicjowała niespełna dwa lata temu koncentrując swoje wysiłki w zapewnieniu koordynacji pomiędzy państwami, które dźwigają na sobie bezpośrednią odpowiedzialność za bezpieczeństwo na granicy z Rosją i Białorusią. Dlatego tak bardzo pielęgnujemy te relacje, jakie powstały między państwami bałtyckimi, skandynawskimi i Polską - powiedział Tusk.
Premier poinformował też, że jeszcze w piątek będzie w Zagrzebiu rozmawiał z premierami: Chorwacji, Grecji, Portugalii, Łotwy, a także z kanclerzem Niemiec i szefami instytucji europejskich o "europejskim wymiarze Tarczy Wschód i programu San".
- Bo z całą mocą będę jeszcze raz podkreślał, że to zadanie, to kluczowe dla bezpieczeństwa Polski i Europy zadanie, jakim jest zabezpieczenie wschodniej granicy, jest obowiązkiem całej Europy i całego NATO - podkreślił premier. Dodał, że podpisana w piątek umowa ws. programu San, jest "praktycznym wyrazem nowej architektury bezpieczeństwa".
Tusk: bezprecedensowy system
- Tworzymy dzisiaj ten bezprecedensowy system jako najnowocześniejszy. Nie ma takiego drugiego przykładu dzisiaj w Europie, jakim będzie ten zintegrowany, inteligentny system obrony przede wszystkim przeciwdronowej - powiedział premier podczas uroczystości podpisania umowy na dostawę systemu San.
Przypomniał wydarzenia z jesieni ubiegłego roku, kiedy rosyjskie drony wleciały w polską przestrzeń powietrzną. - Te pierwsze doświadczenia z agresją dronową pokazały, jak nieadekwatne są środki typu myśliwiec, rakieta po to, żeby zestrzelić dron - zaznaczył Tusk.
System San - podkreślił szef rządu - to metoda, aby "w sposób zdecydowanie bardziej efektywny, tańszy, mądrzejszy reagować na różnego typu agresję w powietrzu".
- Jestem usatysfakcjonowany, że wspólnie z naszymi norweskimi przyjaciółmi będziemy angażować w to przede wszystkim polskie firmy. Liderem całego przedsięwzięcia jest Polska Grupa Zbrojeniowa - zaznaczył premier.
Zapewnił też, że udział podmiotów zagranicznych w budowaniu systemu San jest ograniczony i "wymuszony" tylko w sprawach, w których polski przemysł jeszcze nie jest w stanie sam sobie poradzić. Podkreślił, że kluczowe jest, by wydatkowane na system pieniądze pracowały na rzecz "polskiej obrony, gospodarki, firm i naszej myśli technicznej".
Szef rządu oświadczył, że dzięki realizacji programu San, Polska granica wschodnia z Rosją i Białorusią, zarówno na lądzie jak i w powietrzu - będzie najlepiej strzeżoną granicą w Europie.
Kosiniak-Kamysz: będzie zainteresowanie ze strony wielu państw
Podczas uroczystości podpisania umowy na nowy system antydronowy San dla polskiego wojska, minister Kosiniak-Kamysz powiedział, że wierzy, iż produkty pokroju systemu San staną się marką polskiego przemysłu.
Szef MON dodał, że podczas rozmów z najważniejszymi dowódcami państw sojuszniczych w niemieckim Ramstein zauważył zainteresowanie polskim sprzętem. - Zainteresowanie - (...) mogę to z pewnością powiedzieć - będzie ze strony wielu państw - stwierdził.
Kosiniak-Kamysz powiedział też, że Polska szybciej była w stanie osiągnąć poziom wydatków na zbrojenia do 5 procent PKB niż inne kraje i według niego podobnie będzie z produkcją systemów antydronowych, spełniając obietnicę, by 50 procent wydatków na sprzęt wojskowy zostało w polskim przemyśle obronnym.
- Zdolności polskiego przemysłu zbrojeniowego przez program San będą wielokrotnie większe poprzez to, że nie jeden sprzęt, ale suma oddziaływania, cały system, wiele baterii, cała filozofia będzie naszym produktem eksportowym - ocenił Kosiniak-Kamysz.
Czym jest system San
System San, którego dostawy dotyczy umowa - to przeciwlotniczy system przystosowany przede wszystkim do zwalczania wrogich dronów. System ma składać się z tzw. modułów bateryjnych systemów przeciwlotniczych z możliwością zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych. Cały program ma zostać zrealizowany w dwa lata, a jego koszt ma wynieść, według nieoficjalnych informacji, blisko 15 mld zł.
System San będzie uzupełnieniem powstającego wielowarstwowego systemu obrony powietrznej, w skład którego wchodzą: program Wisła z amerykańskimi systemami średniego zasięgu Patriot, program Narew oparty na brytyjskich pociskach przeciwlotniczych krótkiego zasięgu (ok. 20 km) z rodziny CAMM, oraz program tzw. bardzo krótkiego zasięgu Pilica i Pilica+, oparty na polskich działkach przeciwlotniczych, rakietach Grom i Piorun, a w przyszłości także pociskach CAMM.
Autorka/Autor: kkop/ads
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak