Strajk na czas nieokreślony w firmie Groundforce, obsługującej 12 głównych lotnisk w Hiszpanii, ma rozpocząć się w poniedziałek.
Chodzi o lotniska:
- w Alicante,
- w Barcelonie,
- w Bilbao,
- na Fuerteventurze,
- na Ibizie,
- na Lanzarote,
- w Las Palmas,
- w Madrycie,
- w Maladze,
- w Palmie,
- na Teneryfie,
- w Walencji.
Możliwe problemy z obsługą bagażu i opóźnienia lotów
Protest został zapowiedziany w związku, ponieważ strony nie doszły do porozumienia w sprawie warunków pracy w czasie negocjacji nowego układu zbiorowego.
Strajk będzie miał charakter częściowy i obejmie m.in. obsługę bagażową. Jak zauważył dziennik "El Pais", udział pracowników w akcji protestacyjnej "może przełożyć się na problemy z obsługą bagażu tysięcy pasażerów oraz opóźnienia lotów obsługiwanych przez Groundforce".
Protesty w związku z "nieprawidłowościami organizacyjnymi" w firmie zapowiedzieli również pracownicy grupy Menzies, świadczącej usługi obsługi naziemnej i obsługi pasażerów na siedmiu hiszpańskich lotniskach, w tym w Barcelonie, Maladze, Alicante i na Wyspach Kanaryjskich. Pierwotnie strajk miał się rozpocząć w sobotę, ale związek zawodowy UGT zdecydował o jego zawieszeniu.
Gorący okres dla hiszpańskiej turystyki
Wielki Tydzień, ze spektakularnymi procesjami, to jeden z głównych okresów turystycznych w roku, również pod względem natężenia ruchu lotniczego. Według danych firmy Aena, operatora hiszpańskich lotnisk, od piątku 27 marca do poniedziałku 6 kwietnia zaplanowano ponad 70 tysięcy lotów.
Najwięcej, bo prawie 13 tysięcy lotów, przypada na stołeczne lotnisko Adolfo Suarez Madryt-Barajas. Kolejne najbardziej ruchliwe porty to barcelońskie El Prat oraz lotnisko w Palma de Mallorca.