Tymon potrzebuje przeszczepu serca. Poruszający apel rodziców

Tymon Pluskiewicz z mamą Anną i tatą Wojciechem
Tymon potrzebuje przeszczepu serca. Poruszający apel rodziców
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: archiwum prywatne
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nasz trzynastoletni syn Tymon umiera. To nie jest zbiórka pieniędzy - tak zaczyna się apel rodziców Tymona. Chłopiec jest w stanie krytycznym, potrzebuje przeszczepu serca. Tymczasem zgłoszeń dawców praktycznie nie ma. Materiał magazynu "Polska i Świat".

- Zaczęło się od zwykłego USG w gabinecie ginekologa, kiedy byłam w ciąży. Mój pan doktor zauważył, że coś jest nie tak z serduszkiem - mówi Anna Pluszkiewicz, matka chłopca.

U Tymona stwierdzono HLHS, czyli serce jednokomorowe. To oznacza - jak wyjaśnia profesor doktor habilitowany Mariusz Kuśmierczyk, konsultant krajowy w dziedzinie kardiochirurgii - że "lewa strona nam się nie rozwija". - Mamy bardzo małą, niewykształconą lewą komorę, bardzo małą tętnicę główną - tłumaczy.

Tymon Pluszkiewicz z mamą Anną i tatą Wojciechem
Tymon Pluszkiewicz z mamą Anną i tatą Wojciechem
Źródło zdjęcia: archiwum prywatne

- Umiemy to leczyć o tyle, że potrafimy stworzyć układ krążenia, który wykorzystuje tylko połowę serca do pompowania krwi. Ale ta połowa serca wcześniej czy później daje za wygraną i wtedy pojawia się miejsce na przeszczep - mówi doktor nauk medycznych Michał Buczyński z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Tymon na pierwszym miejscu na liście oczekujących na przeszczep

Tymek przeszedł wiele skomplikowanych zabiegów, które pozostawiły po sobie ślady, ale rodzice robili wszystko, żeby mógł żyć normalnie. Dwa lata temu stan chłopca się pogorszył. W lipcu tego roku wpisano go na listę oczekujących na przeszczep. Teraz jest na pierwszym miejscu w kraju.

- Niestety, aktualnie doszliśmy do kresu naszych możliwości, chłopiec jest w stanie krytycznym, w związku z czym zmuszeni byliśmy zastosować terapię ECMO - mówi profesor doktor habilitowany Jacek Kusa z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. ECMO to sztuczne płuco-serce, które zastępuje układ krążenia. Tymek został do niego podłączony 20 sierpnia, ale to tylko rozwiązanie tymczasowe. - Ten okres bezpieczny, jeżeli możemy mówić o bezpieczeństwie na ECMO, to kilka, kilkanaście dni - mówi Buczyński.

W ostatnich dniach niemal brak jednak zgłoszeń dawców, dlatego rodzice postanowili walczyć z czasem. - Apel jest do wszystkich, apel jest do ogółu społeczeństwa, jest do wszystkich ludzi, jest do lekarzy, jest do ludzi, którzy stoją w trudnej sytuacji w tej chwili, jest do tych wszystkich, którzy w ogóle nie słyszeli o dawstwie organów - mówi matka Tymona.

Wojciech, ojciec Tymona, tłumaczy, że rodzina nie szuka "konkretnego dawcy, bo to tak nie działa". - Apelujemy o świadomość ludzi - dodaje. Dawca powinien być wagowo, wiekowo i wzrostowo podobny do biorcy, ale w przypadku Tymona jest szansa na przyjęcie serca również od osoby dorosłej.

Rodzice dzieci oczekujących na przeszczepy apelują

- Pozostaje tylko liczyć na to, że jeżeli ktoś stanie w obliczu tak trudnej decyzji gdzieś na oddziale intensywnej terapii, to po pierwsze lekarze będą mieli odwagę zaproponować to rodzinie, a rodzina w rozpaczy powie to najważniejsze "tak" - mówi Zuzanna Kuffel, dziennikarka działu zdrowie tvn24.pl.

Symbolem staje się tu historia zmarłego siedmiolatka, który tonął w aquaparku Fala w Łodzi. - Rodzicom bardzo zależało na tym, aby zostały pobrane jego organy do przeszczepu. Wskazywali na to, że dzięki temu będzie można uratować innych ludzi - mówi rzecznik Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi Adam Czerwiński.

Na serce czeka też dwuipółmiesięczna Zuzia. Jest podłączona do płuco-serca od 10 sierpnia. Szansą dla niej jest tylko serce od dawcy. - Prosiłabym wszystkich, którzy się zmagają z bardzo trudną decyzją, gdzie wiedzą, że dzieci po prostu umrą, żeby zgodzili się na przeszczepy. Tylko tyle. To jest jedyna szansa dla Zuzi - mówi Katarzyna, matka dziewczynki.

Źródło: TVN24
Czytaj także: